To jedne z pierwszych muffinek jakie piekłam. Pamiętam jak wtedy emitowali program Nigelli Lawson, kiedy je piekła ja siedziałam na sofie z kartką i skrzętnie notowałam przepis. Te muffiny mają kilka zalet: mój syn je uwielbia, mój syn już sam je piecze i w wykonaniu są bardzo proste i szybkie. Te, które widzicie na zdjęciach upiekł sam osobiście mój czternastoletni syn Aleks. Ja tylko podpowiedziałam mu aby zamiast ekstraktu waniliowego użyć syropu waniliowego ETERNO, pomysł okazał się bardzo trafny - polecam :)
Składniki suche:
- 250 g mąki pszennej
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia (płaskie)
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 175 g cukru
- 2 łyżki kakao
- 150 g groszków czekoladowych lub posiekanej czekolady (zmieszał kilka smaków czekolady)
Składniki mokre:
- 250 ml mleka
- 90 ml oleju
- 1-2 łyżki syropu waniliowego ETERNO
- 1 jajko
Wykonanie:
Suche składniki przesiewamy do jednej miski, mokre składniki roztrzepujemy trzepaczką. Potem wystarczy wlać mokre składniki do miski z suchymi składnikami i szybko wymieszać łyżką. Nie musimy przykłada się do mieszania, gdyż tajemnica udanych muffinek to ciasto ma być jak najbardziej grudowate, wtedy są one puszyste, a jeśli wymieszamy dokładnie na gładką masę mogą wyjść ciężkie i twarde. Ciasto przekładamy do foremek na muffiny wyłożonych papilotkami i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Pieczemy maksymalnie 20 minut. Najwygodniej piec do tak zwanego suchego patyczka. Z podanych składników wychodzi około 21 sztuk.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA i ALEKS :)