Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Limonka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Limonka. Pokaż wszystkie posty

października 16, 2015

Chia Fresca - Klasyczna

Chia Fresca - Klasyczna

Chia Fresca po mojemu już była. Tamto było w wersji ekonomicznej, na wodzie mineralnej niegazowanej i z cytryną. Było smaczne bardzo. Tym razem odtworzyłam oryginalną wersję na wodzie kokosowej i z limonką. Fakt, finansowo nie jest to tani domowy napój, ale naprawdę warto choć raz spróbować wersji oryginalnej. Przepyszne! Sama woda kokosowa nie urzekła mnie smakiem, ale w połączeniu z sokiem z limonki i syropem, bajka!



Składniki:

Wykonanie:
Wodę kokosową, sok z limonki i syrop z agawy zmiksowałam w blenderze do momentu połączenia się składników. Zalałam płynem nasiona Chia, wrzuciłam plasterki limonki i odstawiłam na 2 godziny. Po tym czasie przelałam do szklanki i poszłam pić i czytać książkę:)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

października 04, 2015

Tort Czekoladowy z Kremem Limonkowym

Tort Czekoladowy z Kremem Limonkowym

Tort, ale nie dla mnie, dla jednego sześciolatka mojej koleżanki. Tort miał być dla dzieci, więc postawiłam na ulubione smaki mojego syna. A ciasto czekoladowe jakie posłużyło jako blaty to już jego ulubione, poznał je niejednokrotnie jadając Tort Straciatella z Malinami. Po wykonaniu tortu zostało mi trochę masy, wierzch ciasta i mus, więc poskładałam deserki o identycznym składzie i połączeniu jak w tym torcie i wiecie co? Jeden deserek sama zjadłam, był przepyszny. Wszystko wyszło tak jak chciałam. Równowaga smaków. Nie ma przekroju tortu, ale postanowiłam Wam to wynagrodzić i każdy z etapów wykonania tortu udokumentowałam w formie zdjęć.  No to zaczynamy!


CIASTO forma 20x30 cm:
  • 5 jajek
  • 250 g cukru trzcinowego
  • 75 g gorzkiej czekolady
  • 150 g masła
  • 50 g kakao
  • 60 ml mocnego naparu kawy
  • 100 g kwaśnej śmietany
  • 3 łyżki mleka
  • 200 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Wykonanie:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W pierwszej kolejności w rondelku rozpuściłam masło, zdjęłam rondel z gazu, włożyłam czekoladę połamaną na kosteczki , odczekałam chwilkę i energicznie wymieszałam, aby czekolada połączyła się z rozpuszczonym masłem. Odstawiłam do lekkiego wystudzenia.

W jednej miseczce wymieszałam razem kakao, śmietanę, mleko i kawę do połączenia się składników i tak aby nie było grudek. Pomagam sobie mikserem ręcznym.

Do drugiej miski przesiałam mąkę, proszek do pieczenia i sodę.

I teraz do dużej miski wybiłam jajka, dodałam szczyptę soli i zaczęłam miksować. Podczas miksowania dodawałam w kilku turach cukier i miksowałam kilka minut do uzyskania jasnej i puszystej masy.

Miksując dalej dodałam rozpuszczoną czekoladę z masłem,potem mieszankę kakao, śmietany, kawy i mleka. Na końcu dodałam mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia. Do połączenia się składników.


Masę czekoladową wyłożyłam do prostokątnej blachy o wymiarach 20x30 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piekłam około 25-30 minut. Pieczemy do tak zwanego suchego patyczka, różne piekarniki różnie pieką, więc taki patyczek będzie dla Was pewnym wyznacznikiem poziomu wypieczenia ciasta. Po upieczeniu ciasto wyciągnęłam z piekarnika i w blaszce pozostawiłam do całkowitego ostudzenia.  



Kiedy ciasto było już całkowicie wystudzone zabrałam się za pokrojenie go na dwa równe blaty. Jak widać na zdjęciu wyżej musiałam ściąć lekko również wierzch ciasta, ale to nawet dobrze, bo wykorzystałam przy deserkach :)


DODATKOWO:
  • połamana kora czekoladowa i czekoladowe puzzle to gotowce, które pochodzą ze sklepu Słodki Świat, dokładnie poszłam na łatwiznę :)
  • Mus Truskawkowy ze słoika w tym roku osobiście przygotowywał mój syn, bo to jego ulubiony
  • perełki cukrowe
No to lecimy dalej. Jak widać na zdjęciu wyżej dolny blat zamiast pączowania posmarowałam musem truskawkowym ze słoika. Zabrałam się za krem.


KREM LIMONKOWY:
  • 500 g serka mascarpone
  • 1 l śmietany kremówki 30%
  • ok, 2 łyżki cukru pudru (dodajcie do smaku)
  • 2 limonki (potrzebujemy i sok i skórkę)
Limonki wyparzyłam i starłam skórkę na tarce do o drobnych oczkach. Potem wycisnęłam z obydwóch sok. Do dużej miski włożyłam serek mascarpone i wlałam śmietankę kremówkę, oba składniki wyciągnięte prosto z lodówki, powinny być mocno schłodzone. Zaczęłam miksować do momentu mocnego zgęstnienia kremu. Podczas miksowania dodałam cukier puder, otartą skórkę z limonek i wlałam sok. Miksowałam do czasu, aż mieszadła zostawiały wyraźny ślad w masie. Nie wolno miksować zbyt długo, bo masa najnormalniej w świecie zważy się, a szkoda takiej ilości składników. Miksowałam mikserem ręcznym, który nawet widać na zdjęciu wyżej. Takim zawsze wykonuję wszystkie prace kuchenne, bo innego nie mam, więc jak widzicie, nie trzeba mieć specjalistycznego sprzętu by piec :) 


Krem włożyłam do dużego rękawa Wilton (mam go już 3 lata, używam bardzo często, do różnych tematów kulinarnych, nie tylko słodkich i wytrzymał nie jedną trudną próbę, warto więc raz wydać kilka złotych więcej i mieć spokój na lata, polecam). No i przy pomocy rękawa i dużej tylki wycisnęłam krem na blat posmarowany wcześniej musem.


Przyłożyłam drugim blatem jak to widać wyżej.


Kremem obsmarowałam boki i górę ciasta, też tak jak to widzicie wyżej :) Starałam się, by było to wszystko równe, bo od tego zależy ostateczny wygląd tortu.


Tu już widać, że boki obłożyłam korą czekoladową, ale tak, aby tylko jeden bok przylegał do masy. Zabrałam się za układanie czekoladowych puzzli. Jak widzicie, puzzle są dość grube, więc aby to jakoś w miarę dobrze wkomponować zrobiłam kwiatki wokół, brzegi też pokryłam paskiem kremu. Na koniec posypałam tym co miałam pod ręką, a było to jakieś czekoladowe spaghetti. Jeszcze tylko perełki i gwiazdki na rogach i gotowe.


Ufff, wyszedł równiutki :) Na koniec trafił do lodówki, a następnego dnia do jubilata. A ja sprzątając kuchnię, machnęłam na szybko 3 deserki z resztek. Nie było dekoracji czekoladowych, bo syn nie chciał, więc dlatego takie ubogie w dekoracje, ale za to przepyszne.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)



sierpnia 17, 2015

Woda Mojito według Blondynki

Woda Mojito według Blondynki
 

Weekend upłyną nam w klimacie Mojito, ja miałam z alkoholem, a dziecku zrobiłam wersję bez. Powstała woda Mojito, która zachwyciła nas smakiem i pozostanie na dłużej. Przepis na wersję z alkoholem znajdziecie w poprzednim poście Mojito według Blondynki. Szkło, w którym podałam napoje znalazłam w sklepie www.dowarzyw.pl w zaskakująco niskich cenach, to tak na marginesie, jakby ktoś był zainteresowany ;) 


Składniki na 1 szklankę:


Wykonanie:
Limonce odcięłam tak zwane dupki :) Przekroiłam wzdłuż na pół, wycięłam białe błonki, czyli te które przechodzą przez środek owocu. Następnie połówkę ostrym nożem pokroiłam na pół centymetrowe kawałki. Limonkę wrzuciłam na dno buteleczki, z której zamierzałam pić. Wsypałam cukier i ugniotłam limonkę a cukrem. Nie mam profesjonalnych przyrządów barmańskich, więc poradziłam sobie grubym plastikową rączką łyżki do lodów :) Łodyżki mięty opłukałam w zimnej wodzie, poobrywałam listki, zgniotłam w dłoni i wrzuciłam do buteleczki (u Was spokojnie może być szklanka). Miętę ugniotłam z limonką ugniecioną wcześniej z cukrem, ale już delikatniej. Na to wsypałam trochę kruszonego lodu, wlałam trochę wody mineralnej, delikatnie wymieszałam, dosypałam lodu do pełna i dopełniłam wodą mineralną.

Kruszony lód zrobiłam sobie sama :) Kostki lodu włożyłam do woreczka, owinęłam ściereczką lnianą i tłuczkiem do mięsa rozbijałam sobie kostki. Baaardzo dobra metoda na odstresowanie się i pozbycie się negatywnej energii ;) Potem dopiero do mnie dotarło, że kostki lodu mogłam skruszyć w blenderze :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


maja 02, 2015

TORT BLONDYNKI URODZINOWY, czyli czekoladowy i Matcha z Kremem Limonkowym i Ganache Czekoladowym

TORT BLONDYNKI URODZINOWY, czyli czekoladowy i Matcha z Kremem Limonkowym i Ganache Czekoladowym

Moi Kochani, to jest mój tort urodzinowy, kolejny rok za mną :) Postanowiłam połączyć moje smaki, te które kocham, uwielbiam. Mój tort urodzinowy bez truskawek nie ma prawa bytu, więc te owoce są, które świetnie spełniły swoje zadanie. Zrównoważyły słodycz i w ogóle połączenie herbaty, czekolady, kwaśnej limonki i truskawek z miętą połączyły się w tort świeży o niepowtarzalnym smaku, taki oryginalny, jak JA :) Nie jest za słodki, ani mdły, dla mnie idealny! 


BISZKOPT MATCHA:
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru drobnego do wypieków
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki maki ziemniaczanej
  • 1 i 1/2 łyżki herbaty Matcha
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej, choć ja osobiście czasami wyciągam prosto z lodówki. Białka oddzieliłam od żółtek. Białka ubiłam na sztywną pianę, ciągle miksując dodawałam po łyżce cukier. Kiedy w pianie z białek nie wyczuwałam pomiędzy palcami cukru dodałam żółtka, po jednym nadal miksując. Potem przesianą herbatę Matcha. W tym momencie wyłączyłam mikser i do masy jajecznej przesiałam mąki, które wymieszałam już łyżką, mieszając energicznie ruchami od dna, tak aby maksymalnie napowietrzyć masę. Ciasto biszkoptowe wylałam do tortownicy o średnicy 23 cm, której dno wyłożyłam papierem do pieczenia. Piekłam w temperaturze 150-180 stopni przez około 35-40 minut do tzw.suchego patyczka. Upieczonym biszkoptem można rzucić, upuszczając go razem z blachą na blat z wysokości około 30 cm :) Wystudzony biszkopt pokroiłam nożem strunowym na 3 równe blaty.



BISZKOPT CZEKOLADOWY:
  • 6 jajek
  • 150 g cukru drobnego do wypieków
  • 115 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 40 g masła rozpuszczonego i wystudzonego
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze do pieczenia, choć ja osobiście czasami wyciągam prosto z lodówki.Białka ubiłam na sztywną pianę z połową cukru. Żółtka miksowałam z drugą połową cukru. Do białek dodałam żółtka z cukrem i zmiksowałam. Na końcu dodałam przesianą mąkę i kakao i wymieszałam łyżką,szybko i energicznie ruchami od dna, tak aby napowietrzyć masę. Na końcu cieniutkim strumieniem wlałam rozpuszczone i wystudzone masło, mieszając w tym czasie łyżką. Masę biszkoptową wylałam do tortownicy o średnicy 23 cm i piekłam w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut. Upieczony biszkopt wystudziłam i nożem strunowym pokroiłam na trzy równe blaty.



KREM LIMONKOWY:
  • 500 g serka mascarpone
  • 500 ml śmietanki kremówki 36%
  • 4 łyżki cukru pudru
  • świeżo wyciśnięty sok z 1 dużej limonki
  • świeżo otarta skórka z 2 dużych limonek
W tym przypadku wszystkie składniki muszą być  dobrze schłodzone. Wszystkie składniki umieściłam razem w misce i zmiksowałam do zgęstnienia na gęsty krem. Tym kremem limonkowym przełożyłam wszystkie potrzebne blaty biszkoptowe tortu. Ale o tym za chwilkę :)


KREM ŚMIETANKOWY:
  • 375 g serka mascarpone
  • 375 ml śmietanki kremówki 36%
  • cukier puder - do smaku
Wszystkie składniki muszą być dobrze schłodzone. Serek i kremówkę umieściłam w misce i zmiksowałam na gęsty krem. Do czasy aż mieszadła miksera nie będą zostawiały wyraźnych śladów na masie. Podczas miksowania wsypałam nie dużą ilość cukru pudru, do smaku, tak aby masa nie była zbyt słodka.



KREM MATCHA:
  • 125 g serka mascarpone
  • 125 ml śmietanki kremówki 36%
  • ok. 1 płaska łyżka cukru pudru
  • herbata Matcha
Wszystkie składniki muszą być dobrze schłodzone. Serek, kremówkę, cukier puder i przesianą herbatę Matcha umieściłam w misce i zmiksowałam na gęsty krem. Ile herbaty Matcha wsypać? Musicie spróbować, ja lubię intensywny smak tej herbaty, bo ją uwielbiam, Wy po prostu dopasujcie pod swój gust.



NASĄCZENIE BISZKOPTÓW:
Wszystko razem wymieszać.

DODATKOWO:
  • Ganache Czekoladowe <--------z tego przepisu, nazwa jest linkiem
  • kilkanaście świeżych truskawek
  • kilkanaście listków świeżej mięty

WYKONANIE:
Opowiem Wam jak zrobiłam, czego używałam, bo ja nigdy nie mam przed Wami tajemnic, staram się aby pieczenie ze mną było dla Was jasne i proste, jeśli macie jakieś propozycje jak Wam mogę jeszcze ułatwić zabawy w kuchni, żeby przepisy były jeszcze czytelniejsze,piszcie, chętnie pomyślę nad tym. 

Zaczynamy! Użyłam: 
  • obrotowej patery do dekoracji ciast, gdyż ta bardzo ułatwia zadanie. Odkąd znalazła się w mojej kuchni (a jest w niej od kilkunastu miesięcy). 
  • Biszkopty kroiłam nożem strunowym, dzięki któremu zawsze, ale to zawsze blaty są równej grubości, można regulować sobie grubość blatów.
  • WILTON! I niech mi ktoś coś złego powie na tylki i rękawy tej firmy, będę mocno polemizować :) Swój worek cukierniczy tej firmy mam już ponad dwa lata, używam bardzo często, a nawet częściej i nie tylko w dziale cukierniczym i nadal mi służy, świetnie się myje, nie przyjmuje kolorów z barwników i nadal jest prawie jak nowy, bardziej miękki, ale to normalne.
  • Tylki użyłam tylkę 2D, którą ozdobiłam cały tort ( i dół, i ranty i te "bobki", na których siedzą truskawki).

TORT: 
Lecimy od dołu :) Blat czekoladowy nasączyłam syropem limonkowym z miętą rozcieńczonym z wodą, na to warstwa kremu limonkowego, potem blat czekoladowy nasączony rozcieńczonym syropem limonkowym z miętą, na to kolejna warstwa kremy limonkowego i plasterki świeżych truskawek, potem biszkopt Matcha nasączony tą samą mieszanką co czekoladowe, ponownie krem limonkowy, drugi blat biszkoptu Matcha. Cały tort wysmarowałam kremem śmietankowym, na tak przygotowany tort wylałam ganache czekoladowe, odstawiłam do lodówki do zgęstnienia polewy i na końcu do worka cukierniczego umieściłam część kremu śmietankowego i matcha i wyciskałam dwu smakowe/dwukolorowe dekoracje. Na koniec mięta i truskaweczki i gotowe!


Jak już widzicie zostało mi po jednym blacie każdego z biszkoptów, więc możemy poskładać z nich małe ciasto, albo zrobić takie mini deserki z resztek jakie ja zrobiłam :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


marca 16, 2015

Herbata Matcha z Limonką

Herbata Matcha z Limonką

Herbata Matcha moja miłość od dawna. Stali obserwatorzy zauważyli, że używam jej często, dodając do koktajli, serników, kremów, ciast, a nawet do ciasta drożdżowego. Według mnie deserom nadaje wyjątkowego smaku. Więcej o herbacie napiszę innym razem, dziś tak tylko w skrócie, abyście i Wy dostrzegli jej wyjątkowość. 
Matcha powstaje z herbaty Tencha, która jest wysoko gatunkowo herbatą, uprawiana w zacienionych plantacjach. Matcha powstaje przez zmielenie właśnie tej herbaty. Jest bogata w witaminy, szczególnie duża zawartość witaminy C, bogata w antyoksydanty, aminokwasy. Posiada dużą zawartość kofeiny, więc należy do herbat mocno pobudzających, więc spokojnie zastąpi kawę. Możemy zaczynać dzień herbatą Matcha mając dodatkowo komfort psychiczny, że dzień zaczynamy zdrowo i wyjątkowo. Ta herbata kojarzona jest z ceremonią parzenia kawy. Czy więc możemy zaparzyć ją w warunkach domowych, bez oryginalnych przyrządów? Owszem. Wystarczy, że zaopatrzymy się w szeroką miseczkę, ręczny spieniacz do mleka, termometr. Jak ją zaparzyć? O tym piszę już troszeczkę niżej :) Do swojej Matcha dodałam plasterek limonki w syropie, co okazało się dosyć dobrym posunięciem, w efekcie otrzymałam dosyć smaczne połączenie smakowe.


Składniki:

Wykonanie:
Wrzątek przelałam do szklanki. Odstawiłam do przestygnięcia, woda powinna mieć temperaturę 70-80 stopni. W czasie, w którym woda w szklance powoli stygła, ja przesiałam przez sitko herbatę do miseczki, następnie wlałam wodę i porządnie roztrzepałam herbatę z wodą, ręcznym spieniaczem do mleka. Na końcu dodałam limonkę wyciągniętą z syropu i co? I wypiłam ze smakiem, bo ta herbata należy do moich ulubionych smaków herbat. Czy daje kopa jak kawa? Oczywiście! Po wypiciu takiej filiżanki nie musiałam już sięgać po kawę i bardzo poważnie rozważam całkowite przejście na tą herbatę i pożegnanie się z kawą. Kawę lubię, ale ta herbata jest dla mnie smaczniejsza, dodatkowo dobroczynne działanie na organizm przemawia na jej korzyść.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

września 09, 2014

Panna Cotta z Zieloną Herbatą i Limonką

Panna Cotta z Zieloną Herbatą i Limonką

Herbaciana Panna Cotta z limonką. Mmmm, ale jaką limonką! Uwielbiam takie smaki. Co do wspomnianej limonki czegoś takiego nigdy nie jadłam! ETERNO nie tylko pięknie wygląda, ale smakuje bosko! Zapach, smak i wygląd na najwyższym poziomie! Nie będę ukrywać, że jestem oczarowana tymi produktami. Zresztą nie tylko ja, znajomi zamiast na kawę przychodzą na herbatkę z konfiturami Eterno, syrop limonka z miętą zniknęła w dwa dni, mój syn zarezerwował sobie go tylko dla siebie :) Podać więcej przykładów?


 

Składniki:
  • 2 i 1/2 łyżeczki żelatyny
  • 1 i 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki śmietanki kremówki 36%
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka zielonej herbaty Matcha Skworcu
  • sok z połowy limonki
Dodatkowo:

Wykonanie:
Żelatynę namoczyłam w kilku łyżkach mleka. DO rondelka wlałam mleko, śmietankę i wsypałam cukier, wymieszałam i zagotowałam. Zestawiłam z ognia, podgrzałam napęczniałą żelatynę i wymieszałam do jej rozpuszczenia. Do przestudzonego mleka i śmietanki wlałam rozpuszczoną żelatynę i wymieszałam dokładnie. Miskę wstawiłam do drugiej większej miski z zimną wodą z lodem i w taki sposób wystudziłam moją mieszankę, do zimnej dodałam sok z połowy limonki i przesianą herbatę Matcha. Przelałam do silikonowych pojemniczków i wstawiłam na godzinę do stężenia. Po tym czasie wyłożyłam stężałą panna cottę na talerzyki, na wierzch wyłożyłam po plasterku limonki z syropu i udekorowałam świeżą melisą.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)



Prawda, że piękne?

Drukuj

Copyright © 2016 Blondynka Gotuje , Blogger