Cała szklanka zdrowego i to fajne uczucie, że zrobiło się dobrze organizmowi. Jest tak gorąco, że nie mam ochoty ani na jedzenie, ani na robienie czegokolwiek. Leżałabym gdzieś w przeciągu i patrzyła na sufit, albo nie, kolorowała Kwerkle :)
Z drugiej strony chciałam sobie sprawdzić jak działa blender ręczny, który kurier przyniósł mi dwa dni temu. Możecie się śmiać, ale w życiu nie miałam blendera ręcznego, takiego własnego, chciałam bardzo. W domu mam chyba ze sześć różnych kielichowych, a takiego do łapki ani jednego. Ale już jest super, bo mam Silver Crest od Lidl`a. Z tej firmy mam jeszcze mikser planetarny i jestem zadowolona, a blender zapunktował u mnie, mimo, że to było dopiero pierwsze użycie jednej końcówki. Postawiłam poprzeczkę wyżej, bo do kubka wrzuciłam mrożone jagody i maliny, zielsko, orzechy i nasiona i poradził sobie świetnie, co mnie ucieszyło. Punkty ma u mnie za:
- dobrą moc, bo 600W
- cicha praca silnika,
- świetnie leży w dłoni,
- pojemniki posiadają pokrywki,
- wszystko łatwo i szybko się myje,
- no i cena przystępna, bo 79 zł
Od jutra będzie dostępny w sklepach stacjonarnych, to tak jakby ktoś miał ochotę kupić ten sprzęt. Kiedy pokazałam zdjęcie blendera na FB, kilka osób napisało w komentarzach, że ma ten sprzęt i używają już dwa i trzy lata, to dla mnie dobra wiadomość, znaczy, że i może mi posłuży długo. Jedyna uwaga była, żeby trzepaczką do ubijania piany nie próbować robić ciast typu brownie, bo można spalić silnik, a tak poza tym wszystko pisali na plus. Wracamy do śniadania, znaczy się koktajlu.
Składniki na 2 szklanki:
- duża garść jagód leśnych
- mniejsza garść malin
- 200 ml mleka kokosowego
- duża szklanka jarmużu, ale bez grubych łodyg
- 1 łyżka miodu wielokwiatowego
- 100 ml wody mineralnej
- 1 łyżka nasion Chia
- 5 orzechów brazylijskich (jak nie masz, dodaj migdały)
- kilkanaście listków świeżej mięty
Sposób przygotowania:
Jak widać na załączonym obrazku wszystko wrzuciłam do pojemnika, zalałam mlekiem i zmiksowałam. Potem dolałam wodę i wrzuciłam liście mięty, bo mi się przypomniało :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)