Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodkości z różnych stron świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Słodkości z różnych stron świata. Pokaż wszystkie posty

lipca 21, 2013

Mousse au Chocolat

Mousse au Chocolat
Mousse au Chocolat omijałam szerokim łukiem. Bałam się robić ten deser, nie pytajcie dlaczego, po prostu bałam się i już. Pewien sympatyczny Adam sprawił, że przełamałam się. Wystarczyło podarować Blondynce dużą tabliczkę  dobrej jakości czekolady, jaki był efekt? Możecie ocenić sami patrząc na zdjęcia. Ten tu przepis Mousse au Chocolat jest oryginalną francuską recepturą. Na koniec napiszę tylko, że to wcale nie było trudne:)
A to tabliczka czekolady, o której napisałam wyżej. To przez nią wszystko się zaczęło:)

Składniki na 3 pucharki:
  • 100 g dobrej gatunkowo gorzkiej czekolady 
  • 3 jajka
  • szczypta soli



Wykonanie:
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, studzimy. W czasie, w którym czekolada stygnie zajmujemy się jajkami. Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę razem ze szczyptą soli. Do wystudzonej czekolady wlewamy na trzy razy żółtka, cały czas mieszamy szpatułką. Jak żółtka całkowicie rozmieszamy, dodajemy białka w trzech częściach. Mieszamy szpatułką delikatnie, ale energicznie. Powstałą masę przelewamy do pucharków. Wstawiamy do lodówki. Po 6 godzinach deser jest gotowy do podania na stół:) Deser możemy dowolnie udekorować. Ja udekorowałam kleksami ubitej kremówki z cukrem pudrem i wiórkami gorzkiej czekolady.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)




czerwca 23, 2013

Czereśniowe Clafoutis

Czereśniowe Clafoutis

Clafoutis to tradycyjny francuski deser z owocami, wywodzący się z Limousin, regionu środkowej Francji. Z historii tyle:) 
Deser bardzo łatwy i szybki w wykonaniu. Szoku doznałam tylko w chwili miksowania - konsystencja ciasta przypomina bardzo rzadkie ciasto naleśnikowe:) No cóż jak powiedziałam A, postanowiłam powiedzieć B i upiec, efekt fajny, zresztą widać na zdjęciach, że się upiekło. W oryginalnym przepisie czereśnie, czy wiśnie powinny być nie drylowane, ja jednak chciałam sobie oszczędzić wydłubywania pestek podczas jedzenia.


Składniki:
  • 500 g czereśni bez pestek (w oryginalnym przepisie z pestkami)
  • 100 g cukru pudru + odrobina do posypania
  • 125 g mąki pszennej
  • 300 ml mleka
  • 3 jajka (roztrzepane)
  • masło do posmarowania formy
  • szczypta soli

 

Wykonanie:
Umyte i wypestkowane czereśnie zasypujemy połową cukru pudru, mieszamy i odstawiamy na około 30 minut. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. Mąkę przesiewamy do miski, dodajemy sól i pozostały cukier puder. Składniki sypkie należy wymieszać ze sobą. Następnie do mąki i cukru wlewamy roztrzepane jajka, miksujemy dokładnie, na koniec wlewamy mleko. Nie panikujemy, ciasto przypomina rozwodnione ciasto naleśnikowe. Formę do tarty dokładnie smarujemy masłem,na dno wykładamy czereśnie, na  które wylewamy ciasto, a raczej ten płyn, który nam powstał:) Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika i pieczemy około 40 minut.Po upieczeniu ciasto studzimy i posypujemy cukrem pudrem. Jak zwykle nie mogłam się powstrzymać i próbowałam jeszcze ciepłe, ale nie gorące i ciepłe jest pyszne ;)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)



Drukuj

Copyright © 2016 Blondynka Gotuje , Blogger