To był szalony dzień. Po treningu wbiegłam do domu i miałam dosłownie godzinę na przygotowanie obiadu, bo Młody jak zwykle miał wpaść do domu na 20 minut i potem biegiem na trening. Postanowiłam wykorzystać żeliwną patelnię Staub, bo nie ogranicza mnie w kwestii temperatury, a dodatkowo dania przygotowane w żeliwie smakują o niebo lepiej niż przygotowane w standardowych naczyniach czy patelniach. Mogłabym to danie nazwać daniem "wrzucanym", bo tylko dorzucałam to co wpadło mi w dłonie. Ziemniaki i marchewki nie obierałam, bo wg mnie porządnie wyszorowane ze skórką smakują lepiej. Czas pieczenia przyspieszyłam bawiąc się temperaturami w piekarniku, ale Wy możecie spokojnie upiec w jednej :)
Składniki:
- 5 kawałków mięsa z udka z kurczaka bez kości (można kupić gotowe)
- kilka ziemniaków
- 1 marchewka
- główka czosnku
- świeże zioła jak masz (majeranek, rozmaryn, tymianek)
- sos teriyaki
- 1 łyżka miodu (u mnie miód gryczany)
- olej
- papryka mielona
- gryz chili lub chili mielone
- majeranek suszony
- 1/2 łyżeczki imbiru mielonego
- 1 łyżka syropu klonowego
- sól himalajska
- świeżo zmielony pieprz
- 1 łyżka soku z cytryny
- estragon suszony
- 1 łyżka ketchupu
- 1 łyżka pasty sambal oelek
Sposób przygotowania:
W większej misce przygotowałam marynatę do mięsa wlewając łyżkę miodu, łyżkę sosu triyaki, ze 3 łyżki oleju, dodałam paprykę mieloną, grys chili, ketchup, pastę sambal oelek, sok z cytryny. Wszystkie składniki wymieszałam i do gotowej marynaty włożyłam wcześniej natarte solą i pieprzem mięso.
Marchewkę i ziemniaki porządnie wyszorowałam szczoteczką do warzyw, przekroiłam na połówki. W małej miseczce przygotowałam marynatę do marchewki wlewając łyżkę syropu klonowego, 2 łyżki oleju, imbir, sól, estragon. Marchewki wrzuciłam do miseczki i wymieszałam, aby marynata dokładnie pokryła każdy kawałeczek.
Teraz już była szybka akcja, na dno patelni ułożyłam połówki ziemniaków spryskane olejem, posolone i posypane suszonym majerankiem. Na każdą połówkę położyłam kawałek gałązki świeżego majeranku. Na środku poukładałam marchewki, a między warzywa wcisnęłam główkę czosnku przekrojoną na pół, jak widać nie obraną. Na warzywa poukładałam zamarynowane mięso (u mnie marynowało się kilka minut, u Ciebie może nawet kilka godzin).
Do środku mięsa powciskałam gałązki świeżego rozmarynu, a na wierzch poukładałam gałązki świeżego tymianku. Patelnię przykryłam folią aluminiową i piekłam w nagrzanym piekarniku zaczynając od 150 stopni i zwiększając do 200 ze względu na specyfikę pieczenia w żeliwie. Jeśli pieczesz w innym naczyniu wstaw danie do piekarnika nagrzanego na 180 stopni i spokojnie sobie piecz, kiedy mięso i warzywa będą miękkie zdejmij folię i podkręć temperaturę na 200, a nawet na 220 stopni i dopiecz w takiej kilka minut.
SMACZNEGO życzy