Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezy i Ciasta Bezowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bezy i Ciasta Bezowe. Pokaż wszystkie posty

listopada 07, 2015

Torcik Bezowy z Bitą Śmietaną

Torcik Bezowy z Bitą Śmietaną

Bezy.... to jedna z ukochanych słodyczy mojego syna. Dokładnie ukochanych, bo zawsze znikają w oczach. Ile nie ususzę, tyle znika. Tym razem tak sobie wymyśliłam, że ususzę sobie takie chrupiące bezowe blaty. Szkoda mi było wyłożyć pianę łyżką, bo przecież tylką wychodzą takie fajne wzorki. To wszystko powstało bardzo spontanicznie, jednego wieczoru, tak po prostu wstałam , ubiłam pianę i wstawiłam bezy do suszenia, następnego dnia przełożyłam bitą śmietaną i udekorowałam jeżynami z syropu,które przygotowałam jakiś czas temu w słoikach. Kiedy zaserwowałam synowi kawałek, uśmiechną się od ucha do ucha ;) Tata zobaczył torcik na fan page`u bloga i też sobie zażyczył taki :) Ze mną jak z dzieckiem, się zrobi jeszcze i tacie i dziecku :)


Składniki na 2 blaty 20 cm średnicy:
  • 4 białka z dużych jajek (rozmiar L)
  • 250 g cukru drobnego
  • szczypta soli




Wykonanie:
Najważniejsze, to białka dobrze oddzielić od żółtek. Białka ubić w czystej i suchej misce. Tak też zrobiłam. Do miski wlałam białka, wsypałam szczyptę soli i ubiłam na sztywną pianę, potem stopniowo wsypywałam cukier nadal miksując. Kiedy piana zrobiła się lśniąca i sztywna przełożyłam ją do rękawa cukierniczego i wyciskałam pianę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Co wyciskałam? A takie "bączki" :) Tak jak widać na zdjęciach, jeden obok drugiego, aby mi się to podczas suszenia sklepiło w jednolity blat, bo wiadomo, że beza powiększy swoją objętość. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego na 100 stopni i w tej temperaturze suszyłam 10 minut, a potem zmniejszyłam na 80 stopni i tak suszyłam ok. 3 godziny.  Bezowe blaty zostawiłam w wyłączonym piekarniku i następnego dnia przełożyłam ubitą kremówką. Można blaty wystudzić i przełożyć tego samego dnia. Torcik w lodówce leżał 3 dni i każdego dnia był tak samo pyszny. 
Ps. Już wkrótce o bezach będzie u mnie coś więcej ;)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


listopada 02, 2015

Bezy "Róże" z Kremem Patissiere Truskawkowym

Bezy "Róże" z Kremem Patissiere Truskawkowym

Bezy to jeden z ulubionych deserów mojego dziecka. Czy ja lubię bezy? To zależy od dnia. Oboje lubimy wyjadać bezy w trakcie suszenia, dlatego zawsze wyciskam kilka mniejszych, które nie mają szans dotrwać do końca suszenia :) Tym razem postanowiłam połączyć bezy z kremem patissiere z likierem truskawkowym. Jak to wyszło? Tak wyszło, że wszystkie bezy zniknęły w ciągu 3 godzin. Ja zjadłam jedną sztukę, resztę pożarł mój nastoletni syn i wyjadł sam krem z miseczki co znaczy, że musiał być mega pyszny, bo Młody rzadko z takim entuzjazmem pochłania słodycze :) To zaczynamy Kochani!


BEZY:
  • 2 białka z dużych jajek (rozmiar L)
  • 120 g cukru drobnego do wypieków
  • szczypta soli

Wykonanie:
Piekarnik rozgrzałam do temperatury 100 stopni. Blachę wyłożyłam papierem do pieczenia. Białka wlałam do suchej suchej miski, wsypałam szczyptę soli i miksowałam do momentu, w którym piana stała się sztywna i w tym momencie miksując dalej wsypywałam cukier po jednej łyżce. Miksowałam do momentu, w którym cukier nie był wyczuwalny między palcami. Ja tak sprawdzam :) Pianę wyłożyłam do rękawa cukierniczego i wycisnęłam takie okrągłe "róże".
I teraz tak. W 100 stopniach bezy suszyły się 10 minut, potem obniżyłam temperaturę do 80 stopni i suszyłam je 2-3 godziny. Na końcu uchyliłam drzwiczki i tak studziłam bezy.


KREM PATISSIERE TRUSKAWKOWY:
  • 175 ml mleka
  • 125 ml likieru truskawkowego (ja użyłam Dalkowski Strawberry)
  • 3 żółtka
  • 40 g cukru
  • 20 g mąki pszennej
  • 20 g mąki ziemniaczanej

Wykonanie:
Mleko zagotowałam, znaczy się doprowadziłam do wrzenia. Zestawiłam z ognia i wymieszałam z likierem. Żółtka zmiksowałam z cukrem do białości i puszystości, nadal miksując dodałam obie mąki i miksowałam do uzyskania gładkiej masy.
Powstałą pastę wlałam do mleka z likierem i zmiksowałam wszystko do połączenia się składników. Postawiłam rondel z mlekiem i żółtkami na średni płomień i podgrzewałam cały czas mieszając. Ja miksuję mikserem na małych obrotach do momentu zgęstnienia kremu, po tym czasie miksuję jeszcze około 1 minutę. Potem zestawiłam z ognia, masę przykryłam folią spożywczą tak aby folia dotykała całej powierzchni kremu, dzięki temu nie będzie się tworzył tak jakby kożuch, taka twardsza skorupa. Odstawiłam do  wystygnięcia, jak krem już osiągnął temperaturę pokojową wstawiłam do lodówki na nie mniej niż 30 minut.



Wykończenie jest już bardzo proste. Na połowę krążków bezowych wycisnęłam krem, który przykryłam suchym krążkiem bezowym. 
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

lipca 08, 2015

Bezy II

Bezy II

Jak do tej pory tylko kilka deserów sprawia, że w oczach mojego syna widzę ten błysk w oczach, ten uśmiech :) Bezy to zdecydowanie jego jeden z ulubionych smaków. Tego dnia robiłam lody klonowe i tak przypadkiem powstały te bezy, bo  zostały mi białka. Na temat tego przysmaku pisać dużo nie muszę, każdy wie jak działają na nas bezy, zapominamy o kaloriach, wyłącza się zdrowy rozsądek, kiedy sięgasz po jedną, tak trudno powstrzymać się, by nie sięgnąć po kolejną, a potem jeszcze jedną i jeszcze.... też tak macie? 


Składniki:
  • 2 białka (z dużych jajek)
  • 115 g cukru drobnego do wypieków
  • szczypta soli

Wykonanie:
Rozgrzałam piekarnik do temperatury około 100 stopni. Blachę wyłożyłam papierem do pieczenia. Białka wlałam do dużej suchej miski i zaczęłam ubijać, znaczy się miksować. Kiedy piana była już sztywna zaczęłam po łyżce dosypywać cukier cały czas miksując. Kiedy wsypałam już cały cukier, a w pianie nie wyczuwałam drobinek cukru przełożyłam pianę do rękawa cukierniczego i wyciskałam na blachę niewielkie bezy. Suszyłam bezy 10 minut w temperaturze 100 stopni, a potem ok. 2- 3 h w temperaturze 80 stopni. Na końcu wyłączyłam piekarnik, lekko uchyliłam drzwiczki i pozostawiłam tam bezy do ostygnięcia. Czas suszenia zależy od wielkości jakiej mamy bezy. Ja podczas pieczenia próbuję, czy są już suche i chrupiące w środku :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)



Bezy potem wylądowały w moim Tiramisu Premium :)

marca 07, 2015

Miętowe Bezy z Bitą Śmietaną i Malinami w Syropie

Miętowe Bezy z Bitą Śmietaną i Malinami w Syropie

Bezy..... wrrrrr! Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, że nie cierpię robić tego smakołyku. Lubię bezy jeść. Dziecko lubi bezy jeść, nawet bardziej ode mnie. Kupnych nie lubimy!  Ostatnio mamy fazę na bezy, więc zrobiłam ponownie. To, że nie lubię ich robić, nie znaczy, że nie potrafię, he he. Czy te miętowe mi się podobają? Smakują. Z podobaniem to już inna bajka. Ja to bym chciała takie równiutkie jak od linijki. Tak tam głęboko we mnie siedzi taka wredna perfekcjonistka, która krytykuje wszystko co zrobię. Ciężko z nią żyć. Może to i dobrze, bo wciąż podnoszę sobie poprzeczkę, a czy poprzeczki dosięgnę? Ha ha! Jasne, że nie, bo gdy tylko się do niej zbliżam ta Mała Perfekcjonistka znowu ją podnosi...... Echh! Bezy jak widać, trochę takie na "odwal się", bo koszyczki nie równe, ale smak świetnie zrównoważony za to:) A co, napiszę o tym. Słodkie miętowe bezy, ubitą nieposłodzoną kremówką, rolę tak zwanej wisienki na torcie pełni malina w syropie :) Bosko, po prostu bosko smakują. Zjadłam w sumie dwie i dużo mnie kosztowało aby nie zjeść więcej. Za to dziecko nadrabiało, co jakiś czas pochłaniało bezę, jemu w biodra nie pójdzie, bo ostro trenuje i wszystko spala na boisku, a ja? Ja do treningów dopiero za jakiś czas wrócę, więc bezy leżały w lodówce, a ja skulona w kłębek na łóżku leżałam sobie i tłumaczyłam sobie jak dziecku "Magduś nie idziemy do kuchni!". Na szczęście dużo do mnie piszecie, piszą też firmy, więc myśli i paluszki zajęłam odpisywaniem na maile. Tylko dziecko co jakiś czas nieświadome mojego ćwiczenia silnej woli wpadało do mojego pokoju z bezą w dłoni i siadało obok. Dałam radę, a co! Ja nie dam rady? Bo jak nie ja to kto? Jak to śpiewa Mrozu :) Kiedyś klasyczne koszyczki białe robiłam ze strony Moje Wypieki, te zmodyfikowałam w smaku :)
A tu moja poprzednia wersja Gniazdka bezowe z bitą śmietaną i frużeliną wiśniową :)



Składniki na 12 koszyczków bezowych wielkości dłoni : 
  • 4 białka z dużych jajek rozmiar L
  • 225 g drobnego cukru do wypieków
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka octu jabłkowego
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego lub kropli miętowych
  • dosłownie kropelka zielonego barwnika w żelu 
Wykonanie:
Białka umieściłam w suchej misce, wsypałam szczyptę soli i wlałam 1 łyżeczkę octu jabłkowego i zmiksowałam na sztywną pianę, następnie dalej miksując po łyżce dosypywałam cukier. Miksowałam do czasu aż w pianie nie wyczuwałam drobinek cukru, sprawdzałam w palcach, organoleptycznie :) Na końcu wlałam ekstrakt miętowy i dodałam odrobinę barwnika spożywczego w żelu. Dosłownie kropelkę. Wszystko zmiksowałam do połączenia się składników. Pianę wyłożyłam do rękawa cukierniczego i wyciskałam sobie takie koszyczki. Oczywiście blachę wyłożyłam papierem do pieczenia. I teraz zaczyna się zabawa. Bezy wkładamy do piekarnika nagrzanego na ok. 80 stopni i suszymy 4,5 -5 godzin :)


DODATKOWO:
Wykonanie:
Wystudzone gotowe bezy wypełniamy ubitą kremówką, oczywiście nie słodzimy kremówki! Na wierzchu układamy po trzy malinki i polewamy łyżeczką syropu.
Te bezy są warte czasu i poświęcenia :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

marca 04, 2015

Bezy Małe

Bezy Małe

Na prośbę wydawnictwa DeAgostini zrobiłam bezy. Bezy z przepisu z ich gazety Domowe Słodkości z numeru drugiego. Przepis jak najbardziej jest w porządku. Jak widać wyszły. Tylka dołączona do numeru również się spisała. Nie chciałam robić pastelowych kolorów, wybrałam barwnik Wilton w żelu Kość Słoniowa. Co myślę o samym czasopiśmie? Przeczytałam od deski do deski. Mnóstwo podstawowych informacji na temat przygotowania bez. Jak używać tylki. Do jakich wzorów. Jak przygotować nugat, czy lizaki. Szczerze się przyznam, że dla mnie nic nowego, większość tematów znałam, gdyż już kawałek czasu temu wyczytałam w internecie. Dla początkujących to czasopismo jest idealne. Opisy krok po kroku, czytelne zdjęcia, czego chcieć więcej? Mnie zainteresowało miętowe nadzienie do czekolady, więc i ja czuję się usatysfakcjonowana. Ciekawa jestem czy w następnych numerach podniosą poziom trudności, czy będzie to kolejna dawka nowych zagadnień? Zobaczymy. Przyznam się, że tylka mi bardzo spasowała, a butelka dołączona do numeru bardzo mi się przyda, gdyż taką miałam w planach zamówić w sklepie internetowym, a już nie muszę :)


Składniki:


Wykonanie:
Rozgrzałam piekarnik do temperatury około 140 - 120 stopni. Blachę wyłożyłam papierem do pieczenia. Białka wlałam do dużej suchej miski i zaczęłam ubijać, znaczy się miksować. Kiedy piana była już sztywna zaczęłam po łyżce dosypywać cukier cały czas miksując. Kiedy wsypałam już cały cukier, a w pianie nie wyczuwałam drobinek cukru zabarwiłam masę , w moim przypadku kolorem kości słoniowej, przełożyłam pianę do rękawa cukierniczego i wyciskałam na blachę niewielkie bezy. Suszyłam bezy 10 minut w temperaturze 140 stopni, a potem 50 minut w temperaturze 120 stopni. Na końcu wyłączyłam piekarnik, lekko uchyliłam drzwiczki i pozostawiłam tam bezy do ostygnięcia. Czas suszenia zależy od wielkości jakiej mamy bezy. Ja podczas pieczenia próbuję, czy są już suche i chrupiące w środku :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

grudnia 16, 2013

Gniazdka Bezowe z Bitą Śmietaną i Frużeliną Wiśniową

Gniazdka Bezowe z Bitą Śmietaną i Frużeliną Wiśniową

Drugi raz w życiu robiłam bezy. Dziś wiem, że do przepisu na bezy trzeba dodać jeszcze dużo cierpliwości od siebie :) Efekty możecie oglądać na zdjęciach. Połączenie słodkiej bezy z ubitą kremówką bez dodatku cukru i kwaśnych wiśni - dla mnie połączenie idealne. Przepis pochodzi z MW.

 

Gniazdka bezowe 16 sztuk:
  • 4 białka
  • szczypta soli
  • 220 g drobnego cukru 
  • 1 łyżeczka soku z cytryny lub octu winnego

Wykonanie:
Płaską blachę wyłożyłam papierem do pieczenia. Do miski wbiłam 4 białka, dodałam sól i zaczęłam miksować. Jak piana już była sztywna po łyżce dodawałam cukier. Miksowałam do momentu, aż cukier przestał być wyczuwalny między palcami. Na koniec dodałam łyżeczkę octu. Ubitą pianę przełożyłam do rękawa cukierniczego z końcówką Wilton 1M i wyciskałam gniazdka. Zaczynałam od formowania spodu, a kończyłam na ściankach. Bezowe gniazdka suszyłam w piekarniku nagrzanym do 80 stopni przez około 4,5 h. Gniazdka wyszły chrupiące z zewnątrz i wewnątrz. I co ucieszyło mnie najbardziej pozostały białe :)
Autorka bloga, z którego przepisu zrobiłam te gniazdka pisze, że bezy można też piec w temperaturze 120 stopni przez 2 h.


 

Frużelina Wiśniowa:
  • 250 g wiśni (świeżych lub mrożonych)
  • 1,5 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w minimalnej ilości gorącej wody
  • 0,5 szklanki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej rozpuszczona w 1 łyżce wody

Wykonanie:
W rondelku wymieszałam wiśnie z cukrem. Podgrzewałam na średnim ogniu do momentu rozpuszczenia się cukru. Dodałam cytrynę, wodę z mąką i wymieszałam. Po lekkim podgrzaniu zdjęłam z palnika, do żelatyny dodałam kilka łyżeczek gorącego soku z wiśni i wlałam żelatynę do owoców. Wiśnie schłodziłam, aby sos owocowy zgęstniał. Frużelina powinna mieć konsystencję żelu - kisielu.

Dodatkowo:
  • 150 ml śmietany kremówki 30%
Śmietanę ubiłam na sztywno.
Wystudzone gniazdka wypełniłam ubitą śmietaną, na wierzch wyłożyłam wiśnie we frużelinie, na koniec całość delikatnie polałam powstałym sosem owocowym.
PYSZNE to było! 
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

Drukuj

Copyright © 2016 Blondynka Gotuje , Blogger