marca 21, 2016

Nóż do siekania typ azjatycki,dlaczego tak go lubię


Może zaczną od początku. Nie będę ukrywać, że mój pierwszy kontakt z nożami Fiskars nie należał do ciekawych. Nóż szefa kuchni był cienki i delikatny, a taki do warzyw po kilku użyciach szpic się powyginał. Wtedy tego nie wiedziałam, a dziś już wiem. Trafiłam na podróbkę. Podróbka Fiskars? Niestety. Dziś już wiem, że oryginalne produkty można kupić przede wszystkim w autoryzowanych punktach i jest to totalnie inna jakość. W internecie i hipermarketach pojawiają się tańsze noże tej firmy, ale niestety to nie jest ta jakość z jakiej słynie Fiskars. To taka krótka informacja dla Was, wybór zawsze należy do Was. Mapa autoryzowanych punktów z produktami tej firmy znajdziecie na stronie producenta klikając w LOKALIZATOR, opcja dostępna przy każdym produkcie.



Dziś skupię się na jednym modelu, czyli nóż do siekania typ azjatycki. Ten model był moim pierwszym nożem o takim kształcie, dotychczasowe noże zwykle miałam ze szpicem wygiętym ku górze, typowe noże szefa kuchni. Myślałam, że azjatycki nie do końca będzie nożem z mojej bajki, a tu taka niespodzianka! Normalnie nie mogłam się od niego odczepić. Służy mi do dziś i nie tylko do siekania, ale krojenia warzyw, mięsa, nawet smarowania kanapek masłem. Bardzo mi pomógł w przedświątecznym filetowaniu ryb,poważnie!

Z krojeniem pomidorów, mimo, że nie ostrzyłam go jeszcze od listopada  poradził sobie całkiem nieźle.



Sałata lodowa to czysta formalność jak widać poniżej, tu chyba każdy nóż dałby radę.


I czynność,którą lubię najbardziej, czynność, która działa odstresowująco, czyli krojenie w juliene, tzw. słupki. Uwielbiam!


Przykładów mogłabym podać mnóstwo. Na niczym się nóż nie wyłożył. To niby linia Functional Form +, teraz wiem, że plus jest zasłużony, bo wykonanie jest kompletnie inne jak linia bez plusa. Matowa rączka idealnie połączona ze stalowym ostrzem, wykonana jest chyba z jakiegoś aluminium, bo nie wygląda mi na tworzywo. Ostrze jest bardzo konkretne i dość grube, dzięki czemu nóż jest idealnie wyważony i leży w dłoni tak jak powinien. Czasami jak proszę syna, aby podał mi nóż, słyszę "mamo, ten Twój?". O tak ten mój :)


Może to zabrzmi dziwnie, ale zawsze lubiłam duże noże, mój szefa kuchni ma ok. 30 cm ostrze, z takimi właśnie najlepiej mi się pracuje. Ten azjatycki jest najmniejszy w mojej podręcznej kolekcji, w której ku mojemu zdziwieniu zajął pozycję pierwszą. Taki mój ulubiony i do wszystkiego. No oczywiście do obierania ziemniaków się nie nadaje ;)
Wasza BLONDYNKA :)

1 komentarz:

  1. Za taką recenzję nie pozostało mi nic jak go kupić :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć, jestem Blondynka.

Jeśli chcesz coś napisać, wymienić myśli, porozmawiać to jest odpowiednie miejsce, w którym dbam o to abyś czuł się bezpiecznie i dobrze.

Jeśli masz zły dzień i i potrzebujesz tu wyładować swoje negatywne emocje - osobiście zaprowadzę Cię do wyjścia, Nie wyprowadzisz mnie z równowagi, więc albo się uśmiechnij albo idź dalej.

Nie rób proszę z tego miejsca tablicy reklamowej, nie bawię się w lajk za lajk itd, nie lubię spamu.

W komentarzach możesz również umieścić zdjęcia dań wykonanych z Blondynkowych przepisów, jeśli chcesz abym wkleiła je do albumu na fan page`u bloga na FB, napisz od razu, że wyrażasz zgodę na ich umieszczenie we wspomnianym albumie.

Nie bój się pytać, zawsze odpowiem i postaram się pomóc.

Czuj się tu dobrze. Życzę Ci aby Twój Dzień był zawsze pełny pozytywnych zdarzeń! Buziaki!

Drukuj

Copyright © 2016 Blondynka Gotuje , Blogger