Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty

listopada 14, 2016

Tort a`la Kinder Pingui

Tort a`la Kinder Pingui

To tegoroczny tort urodzinowy mojego syna. Co roku czeka mnie nie łatwe wyzwanie, które właściwie sama sobie stawiam. Kiedy pytam Młodego jaki by chciał tort zawsze odpowiada, że jaki zrobię z takiego się ucieszy. Tak więc ja co roku staram się złożyć taki aby miał w sobie tylko te smaki które lubi oraz aby co roku był inny. Oczywiście obracam się w klimatach czekoladowych, bo takie lubi najbardziej. W tym roku postawiłam na swoją wersję czegoś w stylu ciasta a`la kinder pingui. To było to! Smakiem zachwycił nie tylko samego jubilata, ale również wszystkich gości. Od urodzin minął już miesiąc, a ja w tym czasie zdążyłam uszczęśliwić takim tortem kilka innych dzieci, oczywiście nie moich :) 


Biszkopt czekoladowy:
  • 6 jajek (osobno białka i żółtka)
  • 150 g cukru drobnego do wypieków
  • 115 g mąki pszennej tortowej
  • 25 g kakao gorzkiego
  • 40 g masła roztopionego i wystudzonego
Białka ze szczyptą soli ubiłam na sztywną pianę i dopiero jak piana była sztywna wsypałam połowę cukru i ubijałam do momentu, w którym nie wyczuwałam pomiędzy palcami drobinek cukru. W drugiej misce zmiksowałam żółtka z drugą polową cukru na jasną puszystą masę. Do ubitych białek wlałam zmiksowane żółtka i wymieszałam szpatułką. Wsypałam przesianą mąkę, delikatnie wmieszałam ją w masę jajeczną, na końcu wlałam roztopione przestudzone mało i powtórzyłam czynność mieszania. Masę wyłożyłam do tortownicy o średnicy 23 cm i wstawiłam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Piekłam około 30 minut. Upieczony biszkopt wyciągnęłam na blat kuchenny i nie wyciągając go z tortownicy zostawiłam do całkowitego wystudzenia.



Dodatkowo:
  • Ganache czekoladowe <----- to jest ink do przepisu i filmiku pokazującego jak zrobić ganache.
  • 1 batonik kinder country
  • 1 kinder bueno white
  • kilka ciastek Oreo
  • biszkopty przełożone masą (kupiłam takie w sklepie Biedronka)
  • kilka ciastek w polewie czekoladowej ( u mnie to była Milka)
  • garść M&M, tu chodzi o te z orzechem w środku
Połowę ganache przelałam do worka cukierniczego i włożyłam do zamrażarki, połowę zostawiłam w rondelku na blacie kuchennym. Kiedy ganache w zamrażarce zgęstniało do konsystencji masy, którą można wyciskać przez tylkę zabrałam się za ubijanie kremówki.


Krem śmietanowy:
  • 500 ml śmietanki kremówki 30-36 %
  • 250 g serka mascarpone
  • 3-4 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka pasty waniliowej
  • opcjonalnie 2 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w minimalnej ilości wody
W pierwszej kolejności przygotuj ganache, dopiero potem krem.
Żelatynę namoczyłam w 2 łyżkach zimnej wody, odstawiłam na kilka minut, po czym wstawiłam na kilka sekund do mikrofalówki i rozpuściłam (podgrzewam żelatynę podczas miksowania kremówki). Mocno schłodzoną kremówkę wlałam do miski i zaczęłam miksować na najwyższych obrotach, a w międzyczasie dosypywałam cukier puder, pastę waniliową i po łyżce dokładałam serek mascarpone. Pamiętaj! Miksuj tylko do momentu zgęstnienia, mieszadła miksera powinny zostawiać wyraźne ślady na masie, nie miksuj dłużej, bo przebijesz kremówkę i tu już nie uratujesz masy ;) Kiedy masa już była w miarę sztywna wlałam żelatynę i zmiksowałam dosłownie 3 sekundy.


Sposób przygotowania.
Na tym etapie wszystko miałam już przygotowane. Wystudzony biszkopt przekroiłam na dwa równe blaty. Biszkopt z tego przepisu jest wilgotny więc nie było potrzeby nasączania go niczym. Na jeden blat wyłożyłam połowę kremu śmietanowego i wyrównałam. Na krem płaską tylką Wilton 2B wycisnęłam cienką warstwę ganache, na które delikatnie wyłożyłam pozostały krem śmietanowy, ja zostawiam sobie niedużo kremu na dekoracje końcową. Na krem położyłam drugi blat, lekko docisnęłam. 


Następnym krokiem jest wylanie ganache z rondelka na tort. Wylewając od razu staram się obsmarować nim boki tortu. Po tych czynnościach wkładam ciasto do lodówki na godzinę. Po tym czasie wyciągnęłam ciasto z lodówki, udekorowałam boki kremem i na wierzchu poukładałam słodycze. Jeśli chcesz poprzyklejać ciastka tak jak ja na widocznym rotcie zrób to jak jeszcze ganache nie będzie zastygnięte. Mnie osobiście bardziej podoba się wersja bez ciastek na bokach, ale to kwestia gustu :) Młody wolał z ciastkami :) Do tego toru świetnie pasują cienkie i długie świeczki, ale wybierzcie sobie takie świeczki jakie Wam pasują ;)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

maja 04, 2016

Tort Podwójnie Czekoladowy z Bitą Śmietaną i Truskawkami

Tort Podwójnie Czekoladowy z Bitą Śmietaną i Truskawkami


Mój tort urodzinowy zawsze musi być z truskawkami! Nie wiem dlaczego tak, po prostu "bo tak". Nie będziemy dociekać dlaczego, bo czuję, że nie znajdziemy racjonalnego wytłumaczenia. W sumie czy to ważne? Otóż to! No i co roku tort na swoje urodziny muszę zrobić sobie sama, bo jeszcze nikt nie wpadł na to aby mi taki tort urodzinowy zrobić, kupić, zamówić, nie ważne. Nadzieja w moim dziecku, jest coraz większy, dorasta więc może kiedyś , kto wie... Może zamówi swojej mamusi jakiś torcik. Tymczasem ja co roku staram się przygotować go o takim smaku aby właśnie synowi najbardziej smakował, bo ja kawałek, dwa i koniec. Nie mogę, więcej bo po słodkim tyłek mi puchnie :) 

W tym roku weny brakło na cokolwiek, poszłam po najmniejszej linii oporu i zrobiłam taki. Taki, czyli jaki? Połączyłam dwa ulubione desery mojego dziecka, czyli Brownie i Mousse au Chocolat, dla przełamania smaków bita śmietana i truskawki oczywiście. Wyszła bomba, że kaloryczna to wiadomo, ale smakowa. Normalnie trudno bardzo wyhamować na jednym kawałku. Wiadomo nie od razu, ale co jakiś czas chce się jeszcze i jeszcze. Fakt, że jak nigdy torcik zniknął w ciągu jednego dnia i zajmował się nim tylko Młody o czymś świadczy. Ja osobiście uważam, że to torcik mocno owocowy, bo przecież czekolada wytwarzana jest z ziaren kakaowca, więc traktują ją jako owoc, a tort przejawia mocne działanie antydepresyjne, bo po jednym kawałku poziom serotoniny osiąga nieprawdopodobnie wysoki poziom, ale to normalne, skoro w to ciasto wpakowałam pół kilograma czekolady :)



BROWNIE:
  • 200 g czekolady gorzkiej
  • 200 g masła
  • 200 g cukru
  • 4 jajka (żółtka i białka osobno)
  • 50 g mąki pszennej

Sposób przygotowania:
Na początku przygotowuję sobie blaszkę. W tym przypadku była to tortownica o średnicy 23 cm z ceramicznym dnem, jeśli używam zwykłej smaruję dno masłem i wykładam papierem do pieczenia wypuszczając go poza tortownicę. Przy tej z ceramicznym dnem wysmarowałam tylko dno masłem. Piekarnik ustawiłam na 180 stopni aby się nagrzewał. W tym czasie do rondelka włożyłam masło pokrojone na mniejsze kawałki i na bardzo małym płomieniu rozpuściłam. Jak tylko masło się rozpuściło zdjęłam rondelek z ognia, wsypałam posiekaną czekoladę i rozpuściłam ją w maśle. Odstawiłam do wystygnięcia. W jednej misce porządnie zmiksowałam żółtka ze 100 g cukru, a w drugiej misce ubiłam białka na pianę, po czym partiami dosypywałam 100 g cukru, pina powinna być sztywna bez wyczuwalnych grudek cukru, ale to wiecie przecież :) Kiedy rozpuszczona masło z czekoladą osiągnęło temperaturę pokojową miksując żółtka cienkim strumieniem wlewałam do nich masło z czekoladą cały czas miksując. Potem wsypałam przesianą mąkę i zmiksowałam do momentu połączenia się składników. Od teraz mikser nie będzie potrzebny. Do masy czekoladowej w trzech partiach wkładałam pianę z białek mieszając łyżką w taki sposób, aby piana nie siadła. Dzięki białkom masa czekolada znacznie się rozluźni i jak już cała piana z białek jest wmieszana w masę przelewam ciasto do tortownicy, wyrównuję powierzchnię łyżką i wkładam do nagrzanego piekarnika, oczywiście do 180 stopni i piekę 35 - 40 minut. Ciasto urośnie, a potem podczas stygnięcia lekko opadnie tworząc charakterystyczne pęknięcia, nie przejmujcie się, tak ma być :) Ciasta nie wyciągamy z tortownicy i dopiero jak całkowicie wystygnie zabieramy się za Mousse au Chocolat.



MOUSE AU CHOCOLAT:
  • 200 g gorzkiej czekolady (min. 60% zawartości kakao)
  • 6 jajek (żółtka i białka osobno)
  • szczypta soli
Sposób przygotowania:
W dużej misce rozpuszczam na parze czekoladę połamaną na kosteczki. Jajka myję we wrzącej wodzie. Białka i żółtka oddzielam do dwóch osobnych misek. Białka ubijam z solą na sztywną pianę. Żółtka zostawiam w całości. Kiedy czekolada się rozpuści odstawiam ją do wystygnięcia. Może być lekko letnia, ale nie bardzo ciepła. I teraz cały czas mieszam czekoladę szpatułką i dodaję po jednym żółtku. Nie przerywam mieszania. Tak mieszam i dodaję do momentu, w którym skończą mi się żółtka. Masa będzie bardzo gęsta, ale nie przejmujcie się. Następnie do tej masy dodaję w kilku partiach pianę z białek, oczywiście cały czas mieszam. Teraz tylko bardziej delikatnie, aby masa nie straciła na puszystości. Zauważycie tu, że masa czekoladowa dzięki pianie staje się lżejsza i konsystencja jest bardziej luźna. Tak ma być. Kiedy cała piana została wmieszana masę czekoladową wylewam na upieczone i wystudzone Brownie. Lekko wyrównuję powierzchnię i wstawiam tortownicę do lodówki na co najmniej godzinę. NIE DODAJEMY CUKRU DO Mousse au Chocolat, jak zrobicie to sami stwierdzicie, że nie ma takiej potrzeby ;) Kiedy mus stężeje można się zabrać za bitą śmietanę.


DODATKOWO:
  • ok. 400 ml śmietanki kremówki 30% lub 36 %
  • 1 łyżeczka cukru pudru
  • kilka truskawek
  • 100 g czekolady mlecznej
Sposób przygotowania:
Śmietankę ubijam na sztywno,pod koniec ubijania dodaję cukier puder. Uważajcie aby nie przebić kremówki, ale to pewnie też wiecie :) Truskawki umyłam, osuszyłam w ręczniku papierowym i każdą przekroiłam na połowę. Czekoladę starłam na tarce do warzyw.


Kiedy to wszystko już przygotowałam wyciągnęłam ciasto z lodówki. Wierzch posmarowałam cienko ubitą śmietaną, po bokach wycisnęłam kilka rozetek z bitej śmietany. Resztę powierzchni posypałam startą czekoladą mleczną, a na końcu poukładałam połówki truskawek. Wstawiłam do lodówki na godzinkę do schłodzenia.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

października 21, 2015

Mini Torcik Podwójnie Czekoladowy z Waniliową Nutą

Mini Torcik Podwójnie Czekoladowy z Waniliową Nutą

To jest torcik urodzinowy mojego syna. Smaki zgodnie z jego życzeniem, a i w temacie obłożenia boków czekoladowymi rurkami też zostało pozytywnie przeze mnie rozpatrzone :) Torcik rozmiar ma niewielki, ale jest mega czekoladowy, idealny dla czekoladoholików i dzieci, jak się okazuje też dla nastolatka. Na przepis tego tortu po raz pierwszy trafiłam kilka lat temu na Moje Wypieki, ale wykonałam go troszeczkę w innej wersji. Tym prazem czekoladowe blaty nasączyłam Waniliowym likierem Dalkowski, który je fajnie nasączył, a alkohol nie był mocno wyczuwalny, o to właśnie chodziło. Torcik zniknął w całości w dniu, w którym został pokrojony. Młody bardzo zadowolony ze smaku i wyglądu, czego chcieć więcej?


Składniki na ciasto czekoladowe ciemne (średnica 18-20 cm):
  • 50 g gorzkiej czekolady posiekanej
  • 50 g masła
  • 50 g cukru drobnego
  • 2 duże jajka, w temperaturze pokojowej
  • 50 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
Wykonanie:
W rondelku roztopiłam masło z posiekaną czekoladą, wymieszałam i zostawiłam do przestudzenia. W tym czasie przesiałam mąkę i proszek do pieczenia. W drugiej misce ubiłam jajka w całości razem z cukrem na puszystą pianę, do której małą stróżką wlałam rozpuszczone masło z czekoladą. Miksując dalej dodałam ekstrakt z wanilii, na końcu dodałam mąkę i wymieszałam mikserem na bardzo małych obrotach, mieszając w jedną stronę tylko do połączenia się składników. Gotowe ciasto przelałam do małej tortownicy o średnicy 18 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Piekłam w temperaturze 175 stopni przez około 25 minut do suchego patyczka. Po tym czasie ciasto wyciągnęłam i odstawiłam do przestudzenia.



Składniki na ciasto czekoladowe jasne (średnica 18-20 cm):
  • 50 g białej czekolady, posiekanej
  • 50 g masła
  • 50 g cukru drobnego
  • 2 duże jajka w temperaturze pokojowej
  • 50 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia


Wykonanie:
W rondelku roztopiłam masło z posiekaną czekoladą, wymieszałam i zostawiłam do przestudzenia. W tym czasie przesiałam mąkę i proszek do pieczenia. W drugiej misce ubiłam jajka w całości razem z cukrem na puszystą pianę, do której małą stróżką wlałam rozpuszczone masło z czekoladą. Miksując dalej dodałam ekstrakt z wanilii, na końcu dodałam mąkę i wymieszałam mikserem na bardzo małych obrotach, mieszając w jedną stronę tylko do połączenia się składników. Gotowe ciasto przelałam do małej tortownicy o średnicy 18 cm, wyłożonej papierem do pieczenia. Piekłam w temperaturze 175 stopni przez około 25 minut do suchego patyczka. Po tym czasie ciasto wyciągnęłam i odstawiłam do przestudzenia.

Krem z mlecznej czekolady i kawy:
  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej
  • 350 g mlecznej czekolady, posiekanej
  • 2 łyżki cukru pudru

Wykonanie:
Śmietanę kremówkę wlałam do rondelka i doprowadziłam do wrzenia. Po tym czasie zdjęłam z palnika i dodałam posiekaną czekoladę, odstawiłam na chwilę, po czym mieszałam do jej roztopienia, dodałam kawę. Całość wystudziłam i wstawiłam na całą noc do lodówki ( minimum 12 h).
Przed samym przełożeniem tortu ubiłam końcówkami do ubijania białek do otrzymania gęstego kremu. Czytałam, że ten krem można "przebić", więc uważałam. Kremu nie miksowałam długo, co było dla mnie miłą niespodzianką:)


Dodatkowo:
  • likier waniliowy Dalkowski
  • wiśnie kandyzowane
  • czekoladowe rurki do dekoracji, mogą być inne czekoladowe ciasteczka
  • chrupiące płatki do posypania wierzchu



WYKONANIE:
Ciasta upiekłam dzień wcześniej. Następnego dnia rano upieczone blaty czekoladowe przekroiłam na pół, nasączyłam likierem. Ubiłam krem, którym przełożyłam moje 4 blaty czekoladowe, w kolejności: ciemny, krem,jasny, krem, ciemny, krem, jasny krem na wierzch i na boki. Boki torciku obłożyłam czekoladowymi rurkami, wierzch posypałam chrupiącą posypką i udekorowałam kandyzowanymi wisienkami. Dekoracja zależy od Wam, możecie przybrać tort według Waszych gustów i upodobań.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)




października 04, 2015

Tort Czekoladowy z Kremem Limonkowym

Tort Czekoladowy z Kremem Limonkowym

Tort, ale nie dla mnie, dla jednego sześciolatka mojej koleżanki. Tort miał być dla dzieci, więc postawiłam na ulubione smaki mojego syna. A ciasto czekoladowe jakie posłużyło jako blaty to już jego ulubione, poznał je niejednokrotnie jadając Tort Straciatella z Malinami. Po wykonaniu tortu zostało mi trochę masy, wierzch ciasta i mus, więc poskładałam deserki o identycznym składzie i połączeniu jak w tym torcie i wiecie co? Jeden deserek sama zjadłam, był przepyszny. Wszystko wyszło tak jak chciałam. Równowaga smaków. Nie ma przekroju tortu, ale postanowiłam Wam to wynagrodzić i każdy z etapów wykonania tortu udokumentowałam w formie zdjęć.  No to zaczynamy!


CIASTO forma 20x30 cm:
  • 5 jajek
  • 250 g cukru trzcinowego
  • 75 g gorzkiej czekolady
  • 150 g masła
  • 50 g kakao
  • 60 ml mocnego naparu kawy
  • 100 g kwaśnej śmietany
  • 3 łyżki mleka
  • 200 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Wykonanie:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W pierwszej kolejności w rondelku rozpuściłam masło, zdjęłam rondel z gazu, włożyłam czekoladę połamaną na kosteczki , odczekałam chwilkę i energicznie wymieszałam, aby czekolada połączyła się z rozpuszczonym masłem. Odstawiłam do lekkiego wystudzenia.

W jednej miseczce wymieszałam razem kakao, śmietanę, mleko i kawę do połączenia się składników i tak aby nie było grudek. Pomagam sobie mikserem ręcznym.

Do drugiej miski przesiałam mąkę, proszek do pieczenia i sodę.

I teraz do dużej miski wybiłam jajka, dodałam szczyptę soli i zaczęłam miksować. Podczas miksowania dodawałam w kilku turach cukier i miksowałam kilka minut do uzyskania jasnej i puszystej masy.

Miksując dalej dodałam rozpuszczoną czekoladę z masłem,potem mieszankę kakao, śmietany, kawy i mleka. Na końcu dodałam mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia. Do połączenia się składników.


Masę czekoladową wyłożyłam do prostokątnej blachy o wymiarach 20x30 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 160 stopni i piekłam około 25-30 minut. Pieczemy do tak zwanego suchego patyczka, różne piekarniki różnie pieką, więc taki patyczek będzie dla Was pewnym wyznacznikiem poziomu wypieczenia ciasta. Po upieczeniu ciasto wyciągnęłam z piekarnika i w blaszce pozostawiłam do całkowitego ostudzenia.  



Kiedy ciasto było już całkowicie wystudzone zabrałam się za pokrojenie go na dwa równe blaty. Jak widać na zdjęciu wyżej musiałam ściąć lekko również wierzch ciasta, ale to nawet dobrze, bo wykorzystałam przy deserkach :)


DODATKOWO:
  • połamana kora czekoladowa i czekoladowe puzzle to gotowce, które pochodzą ze sklepu Słodki Świat, dokładnie poszłam na łatwiznę :)
  • Mus Truskawkowy ze słoika w tym roku osobiście przygotowywał mój syn, bo to jego ulubiony
  • perełki cukrowe
No to lecimy dalej. Jak widać na zdjęciu wyżej dolny blat zamiast pączowania posmarowałam musem truskawkowym ze słoika. Zabrałam się za krem.


KREM LIMONKOWY:
  • 500 g serka mascarpone
  • 1 l śmietany kremówki 30%
  • ok, 2 łyżki cukru pudru (dodajcie do smaku)
  • 2 limonki (potrzebujemy i sok i skórkę)
Limonki wyparzyłam i starłam skórkę na tarce do o drobnych oczkach. Potem wycisnęłam z obydwóch sok. Do dużej miski włożyłam serek mascarpone i wlałam śmietankę kremówkę, oba składniki wyciągnięte prosto z lodówki, powinny być mocno schłodzone. Zaczęłam miksować do momentu mocnego zgęstnienia kremu. Podczas miksowania dodałam cukier puder, otartą skórkę z limonek i wlałam sok. Miksowałam do czasu, aż mieszadła zostawiały wyraźny ślad w masie. Nie wolno miksować zbyt długo, bo masa najnormalniej w świecie zważy się, a szkoda takiej ilości składników. Miksowałam mikserem ręcznym, który nawet widać na zdjęciu wyżej. Takim zawsze wykonuję wszystkie prace kuchenne, bo innego nie mam, więc jak widzicie, nie trzeba mieć specjalistycznego sprzętu by piec :) 


Krem włożyłam do dużego rękawa Wilton (mam go już 3 lata, używam bardzo często, do różnych tematów kulinarnych, nie tylko słodkich i wytrzymał nie jedną trudną próbę, warto więc raz wydać kilka złotych więcej i mieć spokój na lata, polecam). No i przy pomocy rękawa i dużej tylki wycisnęłam krem na blat posmarowany wcześniej musem.


Przyłożyłam drugim blatem jak to widać wyżej.


Kremem obsmarowałam boki i górę ciasta, też tak jak to widzicie wyżej :) Starałam się, by było to wszystko równe, bo od tego zależy ostateczny wygląd tortu.


Tu już widać, że boki obłożyłam korą czekoladową, ale tak, aby tylko jeden bok przylegał do masy. Zabrałam się za układanie czekoladowych puzzli. Jak widzicie, puzzle są dość grube, więc aby to jakoś w miarę dobrze wkomponować zrobiłam kwiatki wokół, brzegi też pokryłam paskiem kremu. Na koniec posypałam tym co miałam pod ręką, a było to jakieś czekoladowe spaghetti. Jeszcze tylko perełki i gwiazdki na rogach i gotowe.


Ufff, wyszedł równiutki :) Na koniec trafił do lodówki, a następnego dnia do jubilata. A ja sprzątając kuchnię, machnęłam na szybko 3 deserki z resztek. Nie było dekoracji czekoladowych, bo syn nie chciał, więc dlatego takie ubogie w dekoracje, ale za to przepyszne.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)



czerwca 24, 2015

Torcik z Kremem Patissiere Toffee i Musem Malinowym

Torcik z Kremem Patissiere Toffee i Musem Malinowym

Torcików takich małych od razu zrobiłam dwa. To jeden z nich. Ten pojechał do Taty z okazji Dnia Ojca :) Smakowo rewelacja! Żałuję, że nie mogłam pokazać przekroju, ale z relacji taty wyglądał świetnie i obłędnie smakował. O smaku wiem, bo przygotowując go próbowałam wszystkiego. Krem Toffee i mus z malin świetnie się zgrały te smaki a go tego czekoladowe biszkopty, mmmmusicie tej kombinacji spróbować w Waszych kuchniach :) W składnikach podlinkowałam Mus z malin, wpadniecie na przepis, taki robiłam w zeszłym roku, musicie w tym roku go przygotować w słoiki, potem jest niezwykle przydatny kiedy na krzakach malin już brak. A ten torcik to kawałek mojej fantazji, która przełożyłam na talerz :)

Każdy czerwony wyraz w tym poście jest linkiem, który przekieruje Cię na odpowiadającą znaczeniu stronę, przepis lub sklep, w którym można nabyć produkt.


Składniki na tort o średnicy 18cm:
  • 3 jajka
  • 75 g cukru, drobnego do wypieków
  • 55 g mąki pszennej
  • 12 g kakao
  • 20 g masła, roztopionego i wystudzonego
Wykonanie:
  • Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
  • Białka ubijamy na sztywną pianę z połową cukru.
  • Żółtka miksujemy z drugą połową cukru.
  • Do białek dodajemy żółtka i mieszamy szpatułką do połączenia się składników.
  • Do masy jajecznej przesiewamy mąkę i kakao, musimy wymieszać składniki szpatułką, a na koniec wlewamy roztopione i wystudzone masło. Wszystko mieszamy delikatnie i dokładnie.
  • Masę wykładamy do tortownicy o średnicy 18 cm. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy 30 minut.
  • Upieczone ciasto studzimy.

KREM PATISSIERE TOFFEE:
  • 350 ml mleka
  • 250 ml likieru Toffee Canari
  • 6 żółtek
  • 80 g cukru
  • 40 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej

Mleko zagotować. Doprowadzić do wrzenia i natychmiast odstawić na bok, wymieszać z likierem. Cukier utrzeć z żółtkami do białości ( ja robię to mikserem końcówką do ubijania białek), wsypać wymieszane mąki i dalej miksować, aż do uzyskania gładkiej masy.
Masę z żółtek wlać do mleka z likierem, wymieszać do rozpuszczenia grudek. Postawić na palnik (średni ogień) i zagotować cały czas mieszając, aż krem zgęstnieje. Ja mieszałam mikserem na wolnych obrotach. Przykryć folią spożywczą, w taki sposób, aby dotykała kremu, odstawić do całkowitego ostygnięcia, a potem do lodówki.

WARSTWA MALINOWA:
  • 350 ml musu z malin (użyłam domowej roboty)
  • 2,5 łyżeczki żelatyny rozpuszczonej w minimalnej ilości wody
Żelatynę zalałam zimną wodą. Mus podgrzałam w rondelku. Po napęcznieniu żelatyny podgrzałam ją lekko w mikrofalówce i dodałam do ciepłego musu, wymieszałam.


DODATKOWO:

WYKONANIE:
Biszkopt przekroiłam na dwa równe blaty. Jeden blat ułożyłam w tortownicy, w której się piekł, zapięłam obręcz. Wylałam na niego warstwę musu z żelatyną, wstawiłam do lodówki do całkowitego stężenia. W tym czasie zajęłam się przygotowaniem kremu patissiere Toffee. Kiedy mus stężał wyłożyłam na niego warstwę zimnego kremu, na to drugi blat biszkoptowy. Wierzch i boki wysmarowałam kremem, następnie boki obłożyłam czekoladowymi rurkami i przewiązałam czerwoną wstązką. Na wierzchu po wewnętrznej krawędzi zrobiłam wzorek kremem i kilka rozetek, w które powciskałam maliny. Środek powierzchni zasypałam mikro kroplami.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


maja 02, 2015

TORT BLONDYNKI URODZINOWY, czyli czekoladowy i Matcha z Kremem Limonkowym i Ganache Czekoladowym

TORT BLONDYNKI URODZINOWY, czyli czekoladowy i Matcha z Kremem Limonkowym i Ganache Czekoladowym

Moi Kochani, to jest mój tort urodzinowy, kolejny rok za mną :) Postanowiłam połączyć moje smaki, te które kocham, uwielbiam. Mój tort urodzinowy bez truskawek nie ma prawa bytu, więc te owoce są, które świetnie spełniły swoje zadanie. Zrównoważyły słodycz i w ogóle połączenie herbaty, czekolady, kwaśnej limonki i truskawek z miętą połączyły się w tort świeży o niepowtarzalnym smaku, taki oryginalny, jak JA :) Nie jest za słodki, ani mdły, dla mnie idealny! 


BISZKOPT MATCHA:
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru drobnego do wypieków
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki maki ziemniaczanej
  • 1 i 1/2 łyżki herbaty Matcha
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej, choć ja osobiście czasami wyciągam prosto z lodówki. Białka oddzieliłam od żółtek. Białka ubiłam na sztywną pianę, ciągle miksując dodawałam po łyżce cukier. Kiedy w pianie z białek nie wyczuwałam pomiędzy palcami cukru dodałam żółtka, po jednym nadal miksując. Potem przesianą herbatę Matcha. W tym momencie wyłączyłam mikser i do masy jajecznej przesiałam mąki, które wymieszałam już łyżką, mieszając energicznie ruchami od dna, tak aby maksymalnie napowietrzyć masę. Ciasto biszkoptowe wylałam do tortownicy o średnicy 23 cm, której dno wyłożyłam papierem do pieczenia. Piekłam w temperaturze 150-180 stopni przez około 35-40 minut do tzw.suchego patyczka. Upieczonym biszkoptem można rzucić, upuszczając go razem z blachą na blat z wysokości około 30 cm :) Wystudzony biszkopt pokroiłam nożem strunowym na 3 równe blaty.



BISZKOPT CZEKOLADOWY:
  • 6 jajek
  • 150 g cukru drobnego do wypieków
  • 115 g mąki pszennej
  • 25 g kakao
  • 40 g masła rozpuszczonego i wystudzonego
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze do pieczenia, choć ja osobiście czasami wyciągam prosto z lodówki.Białka ubiłam na sztywną pianę z połową cukru. Żółtka miksowałam z drugą połową cukru. Do białek dodałam żółtka z cukrem i zmiksowałam. Na końcu dodałam przesianą mąkę i kakao i wymieszałam łyżką,szybko i energicznie ruchami od dna, tak aby napowietrzyć masę. Na końcu cieniutkim strumieniem wlałam rozpuszczone i wystudzone masło, mieszając w tym czasie łyżką. Masę biszkoptową wylałam do tortownicy o średnicy 23 cm i piekłam w temperaturze 180 stopni przez około 30 minut. Upieczony biszkopt wystudziłam i nożem strunowym pokroiłam na trzy równe blaty.



KREM LIMONKOWY:
  • 500 g serka mascarpone
  • 500 ml śmietanki kremówki 36%
  • 4 łyżki cukru pudru
  • świeżo wyciśnięty sok z 1 dużej limonki
  • świeżo otarta skórka z 2 dużych limonek
W tym przypadku wszystkie składniki muszą być  dobrze schłodzone. Wszystkie składniki umieściłam razem w misce i zmiksowałam do zgęstnienia na gęsty krem. Tym kremem limonkowym przełożyłam wszystkie potrzebne blaty biszkoptowe tortu. Ale o tym za chwilkę :)


KREM ŚMIETANKOWY:
  • 375 g serka mascarpone
  • 375 ml śmietanki kremówki 36%
  • cukier puder - do smaku
Wszystkie składniki muszą być dobrze schłodzone. Serek i kremówkę umieściłam w misce i zmiksowałam na gęsty krem. Do czasy aż mieszadła miksera nie będą zostawiały wyraźnych śladów na masie. Podczas miksowania wsypałam nie dużą ilość cukru pudru, do smaku, tak aby masa nie była zbyt słodka.



KREM MATCHA:
  • 125 g serka mascarpone
  • 125 ml śmietanki kremówki 36%
  • ok. 1 płaska łyżka cukru pudru
  • herbata Matcha
Wszystkie składniki muszą być dobrze schłodzone. Serek, kremówkę, cukier puder i przesianą herbatę Matcha umieściłam w misce i zmiksowałam na gęsty krem. Ile herbaty Matcha wsypać? Musicie spróbować, ja lubię intensywny smak tej herbaty, bo ją uwielbiam, Wy po prostu dopasujcie pod swój gust.



NASĄCZENIE BISZKOPTÓW:
Wszystko razem wymieszać.

DODATKOWO:
  • Ganache Czekoladowe <--------z tego przepisu, nazwa jest linkiem
  • kilkanaście świeżych truskawek
  • kilkanaście listków świeżej mięty

WYKONANIE:
Opowiem Wam jak zrobiłam, czego używałam, bo ja nigdy nie mam przed Wami tajemnic, staram się aby pieczenie ze mną było dla Was jasne i proste, jeśli macie jakieś propozycje jak Wam mogę jeszcze ułatwić zabawy w kuchni, żeby przepisy były jeszcze czytelniejsze,piszcie, chętnie pomyślę nad tym. 

Zaczynamy! Użyłam: 
  • obrotowej patery do dekoracji ciast, gdyż ta bardzo ułatwia zadanie. Odkąd znalazła się w mojej kuchni (a jest w niej od kilkunastu miesięcy). 
  • Biszkopty kroiłam nożem strunowym, dzięki któremu zawsze, ale to zawsze blaty są równej grubości, można regulować sobie grubość blatów.
  • WILTON! I niech mi ktoś coś złego powie na tylki i rękawy tej firmy, będę mocno polemizować :) Swój worek cukierniczy tej firmy mam już ponad dwa lata, używam bardzo często, a nawet częściej i nie tylko w dziale cukierniczym i nadal mi służy, świetnie się myje, nie przyjmuje kolorów z barwników i nadal jest prawie jak nowy, bardziej miękki, ale to normalne.
  • Tylki użyłam tylkę 2D, którą ozdobiłam cały tort ( i dół, i ranty i te "bobki", na których siedzą truskawki).

TORT: 
Lecimy od dołu :) Blat czekoladowy nasączyłam syropem limonkowym z miętą rozcieńczonym z wodą, na to warstwa kremu limonkowego, potem blat czekoladowy nasączony rozcieńczonym syropem limonkowym z miętą, na to kolejna warstwa kremy limonkowego i plasterki świeżych truskawek, potem biszkopt Matcha nasączony tą samą mieszanką co czekoladowe, ponownie krem limonkowy, drugi blat biszkoptu Matcha. Cały tort wysmarowałam kremem śmietankowym, na tak przygotowany tort wylałam ganache czekoladowe, odstawiłam do lodówki do zgęstnienia polewy i na końcu do worka cukierniczego umieściłam część kremu śmietankowego i matcha i wyciskałam dwu smakowe/dwukolorowe dekoracje. Na koniec mięta i truskaweczki i gotowe!


Jak już widzicie zostało mi po jednym blacie każdego z biszkoptów, więc możemy poskładać z nich małe ciasto, albo zrobić takie mini deserki z resztek jakie ja zrobiłam :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


Drukuj

Copyright © 2016 Blondynka Gotuje , Blogger