Łazanki chodziły za mną od kilku dni i to strasznie. Sama nie wiem czemu, przecież ostatnie łazanki jadłam jakieś 15 lat temu. Jest dobrze, zrobiłam, zaspokoiłam zachciankę :) To danie przyprawił mi Kamis, a i swój nie mały wkład miały Czanieckie Makarony, marki którym jestem wierna za jakość i za to, że z daleka się trzymają od konserwantów.
Składniki na 4 osoby:
- 250 g makaronu łazanki
- 2 laski kiełbasy z jałowcem
- ok. 250 g kapusty kiszonej
- ok. 300 g pieczarek
- 1 cebula
- sól morska
- świeżo zmielony pieprz czarny
- kminek mielony
- 2 liście laurowe
- masło
Wykonanie:
- Kiszoną kapustę wypłukałam w zimnej wodzie, pokroiłam drobno. Włożyłam do garnka, zalałam wodą, tak aby zakryła kapustę i wrzuciłam listki laurowe. Ugotowałam do miękkości, odcedziłam, wystudziłam i odcisnęłam.
- Makaron ugotowałam al dente, odcedziłam i przelałam zimną wodą.
- Kiełbasę pokrojoną w kostkę wrzuciłam na patelnię i podsmażyłam.
- W głębokiej patelni roztopiłam masło i zeszkliłam cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Wrzuciłam pieczarki i poddusiłam, następnie odparowałam wodę, doprawiłam solą i świeżo zmielonym pieprzem.
- Do cebuli i pieczarek wrzuciłam podsmażoną kiełbasę, kapustę i makaron. Całość wymieszałam dokładnie, doprawiając jeszcze kminkiem, solą i pieprzem.
- Po tym wszystkim mogłam już podać ciepłe łazanki na stół:)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)