Tarta z tych "Must Have" ! Tarta jest mega pyszna, więc nawet nie liczcie, że zostanie na drugi dzień, bo zniknie jeszcze ciepła. Razowy spód jest świetny, choć od razu zaznaczam, że dość słodki jak dla mnie. Bo ja osobiście wolę mniej słodkie. Ale myślę, że Wam posmakuje na pewno. Mimo, że tarta jest słodka zjadłam całą, przyznam się ze wstydem. Moje dziecko zjadło tylko kawałek, bo to typ, który nie lubi całych owoców. Gdyby tarta była wypakowana krewetkami albo mulami, to tak, mój syn zjadłby całą :) Skąd ta tarta? W lodówce leżały jeżyny, a ja poleciałam do Moje Wypieki i tam znowu znalazłam coś dla siebie :)
Składniki:
- 225 g mąki pszennej razowej
- 50 g cukru pudru
- 150 g zimnego masła
- szczypta soli
Z podanych składników zagniotłam szybko ciasto. Owinęłam je folią spożywczą i włożyłam na 30 minut do lodówki. Po tym czasie formę do tarty wysmarowałam masłem. Ciasto podzieliłam na dwie części, czyli 2/3 ciasta rozwałkowałam i wyłożyłam nim formę do tarty i ponownie wstawiłam na 30 minut do lodówki. 1/3 ciasta zawinęłam z powrotem w folię spożywczą i wstawiłam do lodówki. Po 30 minutach ciasto w formie do tarty przykryłam papierem do pieczenia, na który wysypałam ryż, bo nie mam ceramicznych kulek, wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piekłam 10 minut. Po tym czasie usunęłam papier i ryż i piekłam jeszcze 5-7 minut. Po tym czasie wyciągnęłam ciasto z piekarnika i odstawiłam do całkowitego wystudzenia. W tym czasie zabrałam się za nadzienie.
Nadzienie:
- 500 g jeżyn
- 2 łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka mąki ziemniaczanej
- 3-4 łyżki cukru
Wszystkie składniki delikatnie wymieszałam i wyłożyłam na schłodzony spód. Z lodówki wyciągnęłam odłożoną wcześniej 1/3 części ciasta i rozwałkowałam cienko, powycinałam malutkie kwiatuszki, które poukładałam na wierzchu tarty i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piekłam 20 - 25 minut na złoty kolor. Potem tylko wystudziłam ciasto, a przed podaniem oprószyłam cukrem pudrem.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)