Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alkohol i drinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alkohol i drinki. Pokaż wszystkie posty

sierpnia 31, 2015

Babskie Piwo

Babskie Piwo

Piwo pijane z sokami jest dość normalną formą podania piwa w wersji posłodzonej. Ja miałam ochotę na coś innego, dlatego rozejrzałam się po kuchni, poszłam na balkon i popatrzyłam na moje zielska, które hoduję i tak powstało piwo z cytrynką z maliną i szałwią ananasową. Ten post niech nie będzie sztywnym przepisem, ale inspiracją.  Można do piwa wrzucić kawałki owoców cytrusowych, dodać gałązki mięty. Wersji może być wiele, każda wersja zależy od waszej fantazji i smaków. Ja za przykład pokazuję moją. Nie będę pokazywać każdej jaką zdarza mi się pić, bo to byłoby bez sensu. Tak więc przedstawiam Wam niezwykle twarzową i smaczną moją wersję łagodniejszego piwa :)


Składniki jakich użyłam:

sierpnia 28, 2015

Drink Lodowata Blondynka :)

Drink Lodowata Blondynka :)

Receptura na ten drink jest moja własna, autorska. Opracowałam go kilka lat temu. Rzadko pijam alkohol, a ten drink to jeden z moich ulubionych. Jest dość zdradliwy, bo w smaku tak pyszny, że trudno skończyć na jednej szklance. W pierwszej chwili jak zrzuciłam zdjęcia do komputera uśmiechnęłam się, drink z ludwikiem he he he  :) Spokojnie to syrop miętowy ;)


Składniki na 1 szklaneczkę:
  • 25 ml lub 50 ml wódki czystej (u mnie Finlandia)
  • Sprite
  • 1/2 cytryny
  • lód (najlepiej kruszony)
  • 2 gałązki świeżej mięty
  • barmański syrop miętowy

Wykonanie:
Cytrynę kroję na kawałki i usuwam białe błonki, to zgrubienie ze środka. Ubijam na dnie szklanki, aby puściła jak najwięcej soku, zalewam niewielką ilością syropu miętowego. Na to układam pokruszony lód. Lód kruszę na dwa sposoby, albo a w malakserze, albo owijam ściereczką i kruszę go za pomocą tłuczka do mięsa :) Więc lodu wkładam  do połowy szklanki, układam zgniecione listki mięty, dosypuję lód po same brzegi szklanki, wlewam wódkę i dopełniam napojem Sprite. Delikatnie mieszam. Nie lubię szklanek dekorowanych cukrem, lubię proste dekoracje, u mnie to plasterek cytryny i gałązka mięty pomarańczowej. Można zamiast cytryny użyć limonkę.
NA ZDROWIE życzy BLONDYNKA :)



sierpnia 16, 2015

Mojito według Blondynki

Mojito według Blondynki


Weekend upłynął nam w klimatach Mojito. No właśnie... Mojito, czy Mohito? Spotkałam się z różnymi nazwami. Smak jest genialny dla mnie, uwielbiam limonki, uwielbiam miętę :) Ta wersja smakuje mi bardzo i przy niej pozostanę już na bardzo długo. Ja piłam wersję alkoholową, nie miałam w domu białego rumu, więc użyłam tego ciemniejszego i też było pysznie. Dziecku przygotowałam wersję bez alkoholu, ale o tym w poście Woda Mojito. Tak więc przedstawiam Wam Mojito według Blondynki, więc nie ma co porównywać do oryginału ;) Aaaa, robiąc sobie dolewkę wrzuciłam cząstki brzoskwini, brzoskwinie nasiąknięte rumem, pychota! Szkło, w którym podałam napoje znalazłam w sklepie www.dowarzyw.pl w zaskakująco niskich cenach, to tak na marginesie, jakby ktoś był zainteresowany ;) 


Składniki na 1 drink:
  • 40 ml rumu
  • 1 łyżka cukru trzcinowego
  • woda mineralna gazowana
  • kilka gałązek mięty
  • 1/2 limonki
  • kruszony lód


Wykonanie:
Limonce odcięłam tak zwane dupki :) Przekroiłam wzdłuż na pół, wycięłam białe błonki, czyli te które przechodzą przez środek owocu. Następnie połówkę ostrym nożem pokroiłam na pół centymetrowe kawałki. Limonkę wrzuciłam na dno buteleczki, z której zamierzałam pić. Wsypałam cukier i ugniotłam limonkę a cukrem. Nie mam profesjonalnych przyrządów barmańskich, więc poradziłam sobie grubym plastikową rączką łyżki do lodów :) Łodyżki mięty opłukałam w zimnej wodzie, poobrywałam listki, zgniotłam w dłoni i wrzuciłam do buteleczki (u Was spokojnie może być szklanka). Miętę ugniotłam z limonką ugniecioną wcześniej z cukrem, ale już delikatniej. Na to wsypałam trochę kruszonego lodu, wlałam rum, delikatnie wymieszałam, dosypałam lodu do pełna i dopełniłam wodą mineralną.


Kruszony lód zrobiłam sobie sama :) Kostki lodu włożyłam do woreczka, owinęłam ściereczką lnianą i tłuczkiem do mięsa rozbijałam sobie kostki. Baaardzo dobra metoda na odstresowanie się i pozbycie się negatywnej energii ;) Potem dopiero do mnie dotarło, że kostki lodu mogłam skruszyć w blenderze :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

lipca 24, 2015

Wiśnie w Rumie

Wiśnie w Rumie

Pijane wiśnie? Oj przydadzą się! Do ciast oczywiście i do drinków na przykład. Nie rozcieńczałam rumu, no bo jak w rumie to w rumie, cukru też nie dodawałam zbyt dużo, a i postawiłam na zdrowszy cukier, bo cukier trzcinowy. Czy zrobiłam dużo? Nie. Tylko kilka małych słoiczków. Nie potrzebuję więcej. Zresztą z przetworami staram się mocno hamować, bo ostatnio dokonałam pewnego odkrycia. Zajrzałam do piwnicy, a tam jeszcze tyle słoików z zeszłego roku. Obiecałam sobie, że w tym roku będę robić mniejsze ilości :)


Składniki:
Wykonanie:
Wiśnie umyłam, wydrylowałam spinaczem, a jak? Na fan page`u bloga możecie znaleźć filmik jak to zrobiłam. Tak przygotowane wiście układałam warstwami, każdą warstwę przesypałam łyżeczką cukru trzcinowego. Całą zawartość zalałam rumem. Czy cukier się rozpuści? Tak, co jakiś czas lekko otrząsałam słoikiem i rozpuścił się, nie czułam potrzeby podgrzewania, ani pasteryzowania słoików, bo to przecież sam alkohol.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA:)

lipca 19, 2015

Oszukane "Malibu"!

Oszukane "Malibu"!

Chciałam sprawdzić czy połączenie likieru Canari z mlekiem da mi odpowiednik  Malibu z mlekiem. I wiecie co? Napoje bardzo podobne, znacznie różniące się ceną, wiadomo, Malibu jest droższe od likieru, ale smakowo według mnie zbytnio się nie różni. Oczywiście nie jestem wybitną znawczynią smaków alkoholowych, ale dla mnie taki napój alkoholowy jest pyszny, a do tego mało pracochłonny. Próbowałam zestawienie mleka z likierem Pinacolada, też wyszło super, teraz właśnie piszę i je popijam :) Szkoda tylko, że nie da się pokazać tej delikatnej pianki jaka się utworzyła i dać Wam spróbować...


Składniki:
  • 50 ml likieru kokosowego (ja użyłam Canari Coconut)
  • 150 ml mleka
  • 4 kostki lodu
  • coś zielonego do ozdobienia (u mnie werbena cytrynowa)

Wykonanie:
Co tu dużo pisać, wszystko wrzucamy do blendera i miksujemy. Przelewamy do szklanki i na zdrowie! Jeśli nie macie blendera, składniki umieszczacie w shakerze i potrząsamy kilka minut. Nie macie shakera? A litrowy słoik macie? Super, umieszczacie wszystko w słoiku, zakręcacie dokładnie i potrząsacie kilka minut ;)
Na Zdrowie życzy BLONDYNKA :)

grudnia 01, 2014

Żubrówka made home :)

Żubrówka made home :)
 

Dlaczego robię żubrówkę? A dlaczego nie! Czasami lubię sobie sprawdzić, czy w domu wyjdą odpowiedniki wybranych przeze mnie produktów ze sklepu. Któregoś dnia postanowiłam zrobić sobie taki eksperyment. Trawa żubrówkowa w szafce była, wódka w barku też, więc czemu nie. Powiem Wam, że całkiem nieźle mi to wyszło! Skoro eksperyment postanowiła, zrobić w butelce o pojemności 200 ml, ubezpieczyłam się, że jeśli by coś nie wyszło, to nie zmarnuję 500 ml wódki, ale jedynie 200 ml :) Nie zmarnowałam, fajnie pachnie ta moja żubrówka :) W ogóle fajna jest, bo w sumie to robi się sama :)


Składniki :
  • 500 ml wódki (ja użyłam Finlandia)
  • 4-6 źdźbła suszonej trawy żubrówkowej Skworcu
  • max. 12 g cukru
Wykonanie:
Do butelki wsypałam cukier, włożyłam trawę żubrówkową i wszystko zalałam wódką. Zakręciłam butelkę i wstrząsnęłam, aby rozmieszać cukier. Codziennie starałam się pamiętać, aby wstrząsnąć butelką i tak przez 2- 3 tygodnie. Po tym czasie barwa alkoholu zmieni się na lekko bursztynowy kolor. Butelkę trzymamy w ciepłym i jasnym pomieszczeniu. Ja swoją butelkę nadal wstrząsam, chcę sprawdzić jaki efekt osiągnę jeśli potrzymam ją dłużej niż 3 tygodnie. Po świętach dopiszę jaki był tego efekt.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)

Drukuj

Copyright © 2016 Blondynka Gotuje , Blogger