Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarty i Ciasta Kruche. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarty i Ciasta Kruche. Pokaż wszystkie posty

stycznia 11, 2017

Sernik na Zimno z Masłem Orzechowym (bez żelatyny)

Sernik na Zimno z Masłem Orzechowym (bez żelatyny)

Po świętach trochę odrzuciło mnie od słodkiego. Po prostu przestałam mieć ochotę na na słodycze. Chodzę i podjadam cytrusy i ciągle mam ochotę na wątróbkę :) W domu jest jeszcze mój nastoletni syn, który jak każde dziecko lubi słodycze. To, że ja nie jem słodkiego nie znaczy, że nie mogę przygotować czegoś pysznego osobie, którą kocham. Tym razem postawiłam na ulubione smaki Młodego i tu prostokątna forma do tarty idealnie się przydała. Jej rozmiar idealny, bo sernik miał być dla jednej osoby, więc i wysokość i wielkość była odpowiednia. Sama forma jest bardzo stabilna, wykonana ze stali węglowej, wyjmowane dno świetnie przylega do karbowanych ścianek. Pokryta jest nieprzywieralną powłoką typu non-stick, dzięki czemu nie miałam żadnych problemów z wyciągnięciem sernika na tackę. Na koniec napiszę, że minusów nie znalazłam, a mało tego taką wisienką na torcie będzie cena, bo na dzień dzisiejszy w sklepie Garneczki forma ma bardzo atrakcyjną cenę promocyjną,  jedyne 19 zł. Normalnie, aż ma się ochotę zamówić od razy dwie, a nawet trzy :)


Wracając do samego sernika, nie ma potrzeby użycia żelatyny, bo masa serowa jest niezwykle kremowa, fajnie się kroi. Przepis powstał w mojej głowie, ale byłam przebiegła, bo wrzucając składniki do miski obok położyłam notes i na bieżąco zapisywałam proporcje i składniki jakie użyłam. Ja chętnie wrócę do tego przepisu, Młody chętnie wróci do smaku tego sernika, a i myślę, że i Wy chętnie zrobicie takie małe co nieco ;)


Składniki na formę 35 x 11 cm:
Spód:
  • 90 g ciastek maślanych (zwykle używam ciastek Bonitki z Biedronki)
  • 25 g rozpuszczonego masła
  • 15 g  domowego masła orzechowego
Ciastka zmiksowałam w blenderze na piasek. Wlałam rozpuszczone masło, wymieszałam. Dołożyłam masło orzechowe i wmieszałam w ciasteczka. Ogólnie chodzi tu, aby konsystencją ciasteczka z masłem przypominały mokry piasek, dzięki czemu dobrze można je ugnieść i uformować boki, a potem po schłodzeniu podczas krojenia ciastka nie obsypują się mocno. Gotowy spód ciasteczkowy wyłożyłam do formy i ugniatając łyżką uformowałam z niego spód i boki i na czas przygotowywania masy serowej formę wstawiłam do lodówki.


Masa serowa:
  • 250 g sera białego chudego (1 kostka)
  • 150 g domowego masła orzechowego <-------przepis
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżka śmietanki kremówki 30 %
Ser przecisnęłam przez praskę do ziemniaków. Do sera dołożyłam masło orzechowe, najbardziej smakuje nam domowe przygotowane z niewielką ilością cukru pudru, przepis znajdziecie na blogu. Miksując ser z masłem wsypałam cukier puder i wlałam łyżkę śmietanki kremówki. Można dodatkowo dosłodzić masę, choć dla nas takie proporcje były idealne. Gotową masę wyłożyłam na schłodzony spód ciasteczkowy, wyrównałam i wstawiłam do lodówki. Zajęłam się czekoladą.

Polewa:
  • 100 g mlecznej czekolady
  • 2 łyżki śmietanki kremówki
Tu chciałam uzyskać efekt miękkiej czekolady, aby dobrze się kroiło, ale czysty smak czekolady pozostał, dlatego czekoladę rozpuściłam w kremówce. W rondelku śmietankę doprowadziłam do wrzenia, zestawiłam z ognia, wrzuciłam czekoladę połamaną na kosteczki i rozpuściłam ją w śmietance. Lekko przestygniętą czekoladę wylałam na masę serową, posypałam drobinkami czekoladowymi i czekoladowymi kulkami z białej czekolady. 

Sernik robiłam wieczorem, więc do lodówki trafił na całą noc, ale myślę, że czas chłodzenia może być krótszy, na przykład ok 4- 6 godzin.
SMACZNEGO życzy

października 07, 2016

Galette z Jabłkami, czyli Rustykalna Tarta

Galette z Jabłkami, czyli Rustykalna Tarta


Rustykalna tarta, czyli Galette chodziła za mną już od zeszłego roku. Galette Bretone robiłam już kiedyś wytrawne z naleśników gryczanych, a jeśli chodzi o galette to zwykle tak oznaczane są ciasta płaskie i okrągłe i koniecznie chrupiące, a ta tarta jest mega chrupiąca. Chciało nam się czegoś szarlotkowego, a ja nie chciałam się "narobić", więc padło na rystykalną tartę z jabłkami z Moje Wypieki. Pierwszą upiekłam późnym wieczorem, która zniknęła w niecałą godzinę. Drugą upiekłam następnego dnia i ta zniknęła bardzo szybko, bo ciasto jest niewielkie, takie dla dwóch osób, albo dla czterech, ale wtedy dla każdego po kawałku. Jeśli chodzi o stopień trudności to bajka, nawet nie trzeba się starać, bo styl rustykalny przecież :) Boki zamiast zwykłym cukrem posypałam cukrem perlistym, bo lubię ten cukier, ale następnym razem sprawdzę jak będzie wyglądać jeśli boki posypię zwykłym cukrem...



Składniki:
  • 1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki cukru pudru
  • szczypta soli
  • 125 g masła, zimnego i pokrojonego na małe kawałki
  • 3 łyżki bardzo zimnej wody
Dodatkowo:
  • 2 duże jabłka
  • 1 łyżka mąki
  • 2 łyżki cukru + cukier do posypania jabłek
  • cynamon mielony
  • cukier perlisty lub zwykły do posypania boków
  • jajko roztrzepane do posmarowania boków
  • 2 łyżki roztopionego masła

Sposób przygotowania:
Do miski wsypałam mąkę, sól, cukier i wrzuciłam masło, wszystkie składniki zagniotłam w jednolite ciasto, podczas wyrabiania wlałam 3 łyżki zimnej wody. Ciasto uformowałam w kulę, owinęłam folią spożywczą i wstawiłam je do lodówki na co najmniej godzinę. Po tym czasie cienko rozwałkowałam ciasto od razu na papierze do pieczenia. Na środek ciasta wysypałam 1 łyżkę mąki wymieszaną z 2 łyżkami cukru i na to poukładałam plasterki jabłek, które posypałam po wierzchu cukrem i oprószyłam cynamonem.



Pomagając sobie papierem pozawijałam boki ciasta na jabłka, boki posmarowałam roztrzepanym jajkiem, potem posypałam cukrem perlistym, a jabłka polałam roztopionym masłem. 




Ciasto razem z papierem do pieczenia przełożyłam na blachę, choć przy drugiej tarcie przełożyłam ją do ceramicznej formy na tartę i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piekłam około 50 minut. Po tym czasie ciasto wyciągnęłam i tu niestety nie udało się odstawić ciasta do całkowitego wystudzenia, bo się zjadło jeszcze ciepłe :)
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


marca 29, 2016

Mazurek Czekoladowo- Czekoladowy z Bakaliami

Mazurek Czekoladowo- Czekoladowy z Bakaliami


Ten mazurek wypatrzyłam u Margarytki już w zeszłym roku. Tak długo się do niego zbierałam, że zrobiłam go dopiero na te święta. Zrobię go też za rok, a nawet wcześniej, bo jest przepyszny. Mało tego wbrew pozorom jest bardzo łatwy i bardzo szybki w wykonaniu. Nie miałam pod ręką gotowanych żółtek, więc użyłam surowych. Wyszło mega pysznie,czekoladowo,słodko i ta struktura, mmmmniam! A w dodatku według mnie jest piękny! Uwielbiam!



Składniki (blacha 35 x 25 cm)

Ciasto:
  • 250 g mąki pszennej
  • 170 g zimnego masła
  • 2 żółtka
  • 100 g cukru pudru
  • 1 czubata łyżka ciemnego kakao
  • 2 łyżki zimnej wody
  • szczypta soli
Pomada:
  • 200 g gorzkiej czekolady 70% kakao
  • 1 puszka (530 g ) słodzonego mleka skondensowanego
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (użyłam domowego)
Góra:
  • 50 g białej czekolady, grubo posiekanej
  • 50 g mlecznej czekolady, grubo posiekanej
  • 50 g gorzkiej czekolady, grubo posiekanej
  • 80 g orzechów laskowych i pecan, pokrojonych na kawałki
  • 40 g migdałów blanszowanych pokrojonych w słupki
  • 50 g chałwy waniliowej pokruszonej na kawałki
  • 30 g rodzynek namoczonych w rumie (u mnie rodzynki Black Jumbo)
  • 2 łyżki wiórków kokosowych
  • 8 suszonych moreli pokrojonych w paseczki
  • 3 suszone figi pokrojone w paseczki

Wykonanie:
Wszystkie składniki ciasta wrzuciłam do blendera i zmiksowałam, następnie wyłożyłam do miski i szybko zagniotłam. Ciasto zawinęłam w folię spożywczą i włożyłam do lodówki na około 30 minut. Ciasto nożna również zagnieść ręcznie, tak samo jak zagniatacie kruche.
W czasie, w którym ciasto chłodziło się w lodówce zabrałam się do krojenia czekolady, orzechów i bakalii, które potrzebne będą na wierzch. 
Po 30 minutach wyciągnęłam ciasto z lodówki, rozwałkowałam je i wyłożyłam nim dno blaszki 35 cm x 25 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Pokałuwałam całe widelcem i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam 10 minut, wyciągnęłam je i pozostawiłam do wystudzenia, ale nie wyłączałam piekarnika!
W czasie, w którym ciasto stygło zabrałam się za pomadę, do rozdelka wlałam mleko skondensowane słodzone i podgrzewałam na małym ogniu, kiedy mleko stało się gorące wsypałam posiekaną czekoladę, wlałam ekstrakt z wanilii i mieszałam do czasu rozpuszczenia się czekolady. Kiedy mieszanka stała się gładka i błyszcząca zestawiłam rondele z ognia. Pomadę wylałam na wystudzony czekoladowy spód, na pomadę wysypałam pokrojoną grubo czekoladę, orzechy, bakalie i pokruszoną chałwę. Całość ponownie wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piekłam 15 minut w tej temperaturze. Po tym czasie blachę wyciągnęłam z piekarnika i upieczonego mazurka pozostawiłam do całkowitego wystygnięcia. Kiedy mazurek już wystygł wstawiłam go do lodówki na całą noc. Rano wyciagnęłam go z blaszki i pozbyłam się papieru do pieczenia.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


września 07, 2015

Razowa Tarta z Jeżynami

Razowa Tarta z Jeżynami

Tarta z tych "Must Have" ! Tarta jest mega pyszna, więc nawet nie liczcie, że zostanie na drugi dzień, bo zniknie jeszcze ciepła. Razowy spód jest świetny, choć od razu zaznaczam, że dość słodki jak dla mnie. Bo ja osobiście wolę mniej słodkie. Ale myślę, że Wam posmakuje na pewno. Mimo, że tarta jest słodka zjadłam całą, przyznam się ze wstydem. Moje dziecko zjadło tylko kawałek, bo to typ, który nie lubi całych owoców. Gdyby tarta była wypakowana krewetkami albo mulami, to tak, mój syn zjadłby całą :) Skąd ta tarta? W lodówce leżały jeżyny, a ja poleciałam do Moje Wypieki i tam znowu znalazłam coś dla siebie :)


Składniki:
  • 225 g mąki pszennej razowej
  • 50 g cukru pudru
  • 150 g zimnego masła
  • szczypta soli
Z podanych składników zagniotłam szybko ciasto. Owinęłam je folią spożywczą i włożyłam na 30 minut do lodówki. Po tym czasie formę do tarty wysmarowałam masłem. Ciasto podzieliłam na dwie części, czyli 2/3 ciasta rozwałkowałam i wyłożyłam nim formę do tarty i ponownie wstawiłam na 30 minut do lodówki. 1/3 ciasta zawinęłam z powrotem w folię spożywczą i wstawiłam do lodówki. Po 30 minutach ciasto w formie do tarty przykryłam papierem do pieczenia, na który wysypałam ryż, bo nie mam ceramicznych kulek, wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piekłam 10 minut. Po tym czasie usunęłam papier i ryż i piekłam jeszcze 5-7 minut. Po tym czasie wyciągnęłam ciasto z piekarnika i odstawiłam do całkowitego wystudzenia. W tym czasie zabrałam się za nadzienie.


Nadzienie:
  • 500 g jeżyn
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • 3-4 łyżki cukru
Wszystkie składniki delikatnie wymieszałam i wyłożyłam na schłodzony spód. Z lodówki wyciągnęłam odłożoną wcześniej 1/3 części ciasta i rozwałkowałam cienko, powycinałam malutkie kwiatuszki, które poukładałam na wierzchu tarty i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piekłam 20 - 25 minut na złoty kolor. Potem tylko wystudziłam ciasto, a przed podaniem oprószyłam cukrem pudrem.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


września 06, 2015

Tarta z Mascarpone i Figami na Żytnim Spodzie

Tarta z Mascarpone i Figami na Żytnim Spodzie

Zarówno w centrach handlowych jak i w kuchni bywa tak, że widzisz coś i nie możesz przestać o tym myśleć. Musisz to mieć koniecznie, jak najszybciej! Tak było z tą tartą. Takie zestawienie zobaczyłam po raz pierwszy na Instagram u Pauli z Just My Delicious. Normalnie nie mogłam oderwać wzroku od jej tarty. Potem jak możecie się domyśleć poszło szybko. Wizyta w Biedronce, zapakowanie ko koszyka kilku fig, mascarpone i do domu. Niedziela? No to co! Upiekłam. Wyszło fajnie, bo spód jest niesłodki i taki żytni, a serek wzbogaciłam sobie kremówką, oczywiście słodki i figi, a cały smak podbiły pojawiające się gdzieniegdzie jeżyny. Jest to coś innego i dla mnie rewelacja, bo nie jest mega słodkie. Po pierwszym kęsie pomyślałam, hmm dziwne takie. Mocno czuć żytni smak, totalnie niesłodki spód, krem słodki i figi.... Po drugim, dobre....... Nawet nie wiedziałam kiedy a siedziałam i odłamywałam kawałki ciasta, nabierając nim krem i kawałek figi lub jeżynę, potem to już całkiem odleciałam, bo i palce oblizywałam i w ogóle jak prosiak :) I tak sobie siedzę jedną ręką piszę, a palce drugiej oblizuję z kremu, bo ta ręka non stop ucieka mi w stronę talerzyka :) Aaaa, jeśli nie jesteś gotowa na "nowe", a lubisz klasyczne smaki , tartę zrób na słodkim klasycznym kruchym cieście. Choć taka odmiana jak ta, jest całkiem sympatyczna i ja nie zamienię spodu na innym, bo wtedy według mnie tarta zrobiłaby się mega słodka i lekko mdła?



Spód:
  • 200 g mąki żytniej pełnoziarnistej
  • 100 g masła
  • 1/4 szklanki wody (60 ml)
Wszystkie składniki szybko zagniotłam w jednolite ciasto, które owinęłam folią spożywczą i włożyłam do lodówki na ok. 30 minut. Po tym czasie wyciągnęłam ciasto z lodówki, rozwałkowałam cienko i wyłożyłam nim formę tak zwaną keksówkę. Oczywiście można wyłożyć do okrągłej formy, ja dziś piekłam dwie tarty, a dysponuję jedną taką formą, dlatego też poradziłam sobie keksówką :) Wracając do przepisu, to wyłożoną ciastem formę włożyłam ponownie do lodówki na kolejne 30 minut, Potem widelcem podziurkowałam spód i piekłam w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 15 minut. Odstawiłam do wystudzenia.


Dodatkowo:
  • świeże figi
  • świeże jeżyny

Krem :
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 ml śmietanki kremówki 30% 
  • 1 łyżka cukru pudru
Wszystkie składniki umieściłam w misce i wszystko razem miksowałam do momentu, w którym mieszadła pozostawiały wyraźny ślad na kremie. Czyli do zgęstnienia. Nie można miksować zbyt długo, bo krem może się zważyć. Krem przełożyłam do rękawa cukierniczego i na całkowicie wystudzonym spodzie zrobiłam takie wzorki. Na kremie ułożyłam figi i kilka świeżych jeżyn. Potem wszystko do lodówki, a po około godzince na talerzyk i ....
Tartę przechowujemy max 2 dni w lodówce.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)


sierpnia 24, 2015

Tarta Drożdżowa z Serem i Jeżynami

Tarta Drożdżowa z Serem i Jeżynami

Czasami jak mnie naleci lubię pobawić się ciastem drożdżowym, a taka tarta chodziła za mną od chwili kiedy kupiłam podobną w sklepie jak szłam do pracy. Droga i smak pozostawiał dużo do życzenia, ale pomysł bardzo mi się spodobał. Tamta była z jagodami, a moja z jeżynami, może być z innymi owocami. Moja domowa wyszła pyszna! Nie starałam się przy niej zbytnio, bo robiłam ją na szybko, ot taki mój spontan :) Tu napiszę, że gdybyście poszukiwali formy do tarty, tu kupujcie taką z wyjmowanym dnem, ja mam taką i aby wyciągnąć tartę na deskę, troszkę się pokombinowałam, pokazywać nie będę, bo to były akrobatyczne ruchy :) A dobre drożdżowe i szklanka lub tak jak u mnie butelka mleka, dla mnie idealnie! Takie małe butelki są w sklepie internetowym Do Warzyw za niecałe 5 zł.



Składniki:
  • 500 g mąki pszennej
  • 40 g świeżych drożdży
  • 1/4 szklanki i 2 łyżki cukru 
  • 2 jajka
  • 250 ml mleka
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 70 g masła roztopionego
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego (ja użyłam domowego) 

Dodatkowo:
Ser, żółtko, cukier i ekstrakt dobrze zmiksowałam wszystko ze sobą. 


KRUSZONKA:
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 łyżeczka rozpuszczonego masła

Wykonanie:
Na dno dużej miski wsypałam sól, na to mąkę, zrobiłam dołek, do którego wsypałam cukier, rozkruszone drożdże i zalałam ciepłym mlekiem. Rozmieszałam drożdże z mlekiem i cukrem, odrobinę zagarniając mąkę i ten rozczyn odstawiłam do wyrośnięcia na około 15 minut. Jak rozczyn podwoił swoją objętość wymieszałam go łyżką z mąką, dodałam roztrzepane jajka i łyżeczkę pasty waniliowej. Długo zagniatałam. Jak ciasto zaczęło odchodzić od dłoni dodałam roztopione masło i wyrabiałam do momentu, aż ciasto stało się matowe. Zostawiłam do wyrośnięcia na około 40 minut. Po tym czasie rozwałkowałam ciasto na duży prostokąt, wycięłam okrąg trochę większy niż moja forma do tarty i wyłożyłam do formy wysmarowanej masłem i posypanej mąką. Wyłożyłam na ciasto przygotowany ser biały na słodko, na nim poukładałam jeżyny, które na końcu posypałam kruszonką. Z pozostałego ciasta pozwijałam sobie drożdżówki z dżemem z czarnej porzeczki i malinowym z miętą. 



Tartę piekłam w temperaturze 200 stopni 20- 30 minut. Musicie obserwować ciasto, każdy piekarnik piecze inaczej, jak Wam boki szybko zaczną łapać kolor to przykryjcie wierzch folią aluminiową, ja tak zrobiłam.
Tarta musi dobrze wystygnąć, aby Wam ciepły ser nie wypływał podczas krojenia.
Drożdżówki piekłam w piekarniku nagrzanym do 200 stopni ok.15-20 minut.
SMACZNEGO życzy BLONDYNKA :)




Drukuj

Copyright © 2016 Blondynka Gotuje , Blogger